Według Polskiej Agencji Prasowej, Kulczyk Holding informował ostatni raz w czerwcu 2002 r., ile akcji Orlenu posiada. Podał wówczas, że ma 5,6% kapitału koncernu. Tymczasem prasa donosiła, że kontroluje nawet 14%. Cytowała przy tym Jana Kulczyka, który w rozmowie ze Zbigniewem Siemiątkowskim obawiał się spadku kursu akcji Orlenu, które kosztowały go 300 mln USD. Kwota posłużyła mediom za podstawę wyliczenia, że musiał dysponować większą liczbą papierów niż 5,6%.
Z naszych nieoficjalnych informacji wynika jednak, że doniesienie Komisji nie będzie dotyczyć niedopełnienia obowiązków informacyjnych związanych z przekraczaniem progów głosów na walnym zgromadzeniu Orlenu. Badając, czy media mają rację, KPWiG natknęła się na coś innego. Jak się dowiedzieliśmy, wykryła nieprawidłowości w informowaniu o nabywaniu papierów które wskazują, że kilka podmiotów nie powiązanych ze sobą - w tym Kulczyk Holding - działało w porozumieniu.
Izabela Mościcka, rzecznik prasowy Kulczyk Holding, nie chciała w piątek komentować nowych ustaleń Komisji. Powiedziała, że holding ustosunkuje się do informacji o zawiadomieniu, gdy faktycznie trafi ono do prokuratury.
Zaczęło się od tajnych
notatek
KPWiG rozpoczęła postępowanie w sprawie PKN Orlen w październiku 2004 r. Przedstawiciele urzędu informowali wówczas, że ma ono związek z ujawnieniem tajnych notatek, z których wynikało, iż mogło dojść do nabywania dużych pakietów akcji PKN Orlen przez znaczących akcjonariuszy z naruszeniem obowiązków informacyjnych. Pod koniec grudnia postępowanie zostało przedłużone o kilka miesięcy.