Kilku posłów Komisji Finansów Publicznych, zgodnie z zapowiedziami, w ekspresowym tempie opracowało projekt zmian w ustawie o akcyzie. Został on przyjęty przez samą KFP i przekazany marszałkowi Sejmu.
Jak posłowie chcą zablokować zmiany w akcyzie? Zapisując, że maksymalna stawka na podatku na olej opałowy wynosi 233 zł na tonę. To uniemożliwi zapisaną w rozporządzeniu podwyżkę, która mówi o akcyzie na ten rodzaj paliwa o 1028 zł na tonę. Na dodatek nowelizacja ustawy mówi, że jeśli jakiś akt prawny byłby z nią sprzeczny, traci moc. To oznaczałoby również, że nie wejdzie w życie podwyżka stawek akcyzy na gaz płynny (z 0 do 695 zł na tonę) oraz na ciężki olej opałowy (z 60 na 695 zł na tonę).
Posłowie liczyli, że uda się ją przegłosować jeszcze na tym posiedzeniu parlamentu. Jeśli nie teraz, to kiedy?
- Mam nadzieję, że zostanie to wprowadzone do porządku obrad posiedzenia, które rozpoczyna się 15 czerwca - powiedział nam poseł Marek Zagórski z KFP (niezrzeszony). - Zostałaby wówczas w szybkim tempie uchwalona.
Ale inni parlamentarzyści liczyli, że samo przygotowanie projektu będzie wystarczać, aby rząd zrezygnował z podwyżek lub je opóźnił. I - jak się okazało - te kalkulacje były trafne. Marszałek Sejmu Włodzimierz Cimoszewicz negocjował z premierem Markiem Belką zmianę terminu wejścia w życie rozporządzenia. W innym wypadku weszłoby ono na krótko w życie (dokładnie 15 czerwca), a potem zostałoby zniesione przez sejmową ustawę. Ale w trakcie jego obowiązywania fiskus pobierałby wyższą akcyzę, którą potem musiałby zwracać z odsetkami. Ten argument najwyraźniej zadziałał, bo po tym spotkaniu premier Marek Belka zapowiedział zmianę terminu wejścia w życie rozporządzenia o podwyżce stawek z 15 czerwca na 1 sierpnia.