Reklama

Produkcja i moce wytwórcze

Co miesiąc amerykański bank centralny (Fed) publikuje ważny dla rynków finansowych raport obejmujący dane o produkcji przemysłowej i wykorzystaniu mocy wytwórczych w poprzednim miesiącu. Inwestorzy je śledzą pod kątem oceny koniunktury gospodarczej oraz zagrożenia inflacją.

Publikacja: 06.06.2005 09:59

Dane o produkcji przemysłowej (industrial production) obrazują zmianę wielkości produkcji zakładów przetwórczych, kopalń oraz zakładów produkujących energię elektryczną i gaz (tzw. utilities - przedsiębiorstwa użyteczności publicznej). Informacje potrzebne do oszacowania wielkości i zmian produkcji Fed pozyskuje w pierwszym rzędzie od prywatnych organizacji branżowych i agencji rządowych. Raport banku centralnego dotyczy produkcji wyrażonej w wielkościach fizycznych, zatem jej zmiany są niezależne od poziomu cen.

Reakcja nie zawsze taka

sama

Chociaż przemysł stanowi jedynie ok. 20% amerykańskiego PKB, to właśnie produkcja przemysłowa cechuje się największą fluktuacją, a przez to decyduje o ogólnej koniunkturze gospodarczej. Z punktu widzenia rynków finansowych interpretacja danych o produkcji zależy m.in. od tego, w jakiej fazie cyklu koniunkturalnego znajduje się gospodarka. Z tego względu np. wyższy od oczekiwań wzrost produkcji może wywołać różne reakcje. W czasie recesji lub stagnacji rynki będą traktować lepsze dane jako sygnał nadchodzącego ożywienia. A to może zapowiadać lepsze czasy dla akcji. W okresie utrzymującej się od pewnego czasu dobrej koniunktury reakcja może być już mniej optymistyczna. Zbyt szybki wzrost produkcji wywołuje wówczas obawy przed narastaniem napięć inflacyjnych. A to może z kolei zapowiadać zaostrzenie polityki banku centralnego i wzrost stóp procentowych.

Bezrobocie wyprzedza

Reklama
Reklama

produkcję?

Ciekawy jest związek dynamiki produkcji przemysłowej z poziomem bezrobocia. Po pierwsze, stopa bezrobocia cechuje się znacznie trwalszymi trendami, obejmującymi nawet całe lata. Przykładowo, w okresie IX 1992 - II 2001 panowała stabilna tendencja spadku liczby osób bez pracy. Tymczasem dynamika produkcji silnie fluktuowała, aż 5 razy zmieniając kierunek. Skłania to do wniosku, że stopa bezrobocia jest mało wrażliwa na przejściowe wahania koniunktury gospodarczej. Na tym jednak nie koniec. Już pobieżna analiza wykresu 1. pozwala zauważyć, że punkty zwrotne stopy bezrobocia (szczyty i dołki) występują pomiędzy analogicznymi punktami zwrotnymi w dynamice produkcji. Różnica ta może wynosić od kilku miesięcy, nawet do roku. Co najciekawsze, przełomowe punkty na wykresie stopy bezrobocia poprzedzają zmiany dynamiki produkcji. Ze względu na cykliczność gospodarki, bezrobocie może być więc wskaźnikiem wyprzedzającym koniunktury w przemyśle. Przykładowo, ostatni dołek na wykresie stopy bezrobocia ukształtował się w końcu 2000 r., natomiast dołek dynamiki produkcji wystąpił prawie rok później. Z kolei ostatni szczyt bezrobocia (czerwiec 2003) poprzedził o 11 miesięcy szczyt dynamiki produkcji (maj 2004).

Wykorzystanie mocy

a inflacja

Razem z danymi o produkcji publikowane są informacje o wykorzystaniu mocy wytwórczych (capacity utilization, CU). Na przykład, w kwietniu wyniosły 79,2%. W okresie od 1967 r. średni stopień wykorzystania mocy wytwórczych w przemyśle wyniósł nieco ponad 81%. W tym czasie nigdy nie przekroczył 90%. Tak zdarzało się jedynie w czasie wojen, gdy fabryki pracowały "pełną parą" na potrzeby armii.

Wykorzystanie mocy wytwórczych ważne jest przede wszystkim ze względu na inflację. Uważa się, że w momencie, gdy CU sięgnie 82-85%, w gospodarce zaczynają narastać napięcia inflacyjne. Dzieje się tak, bo przedsiębiorstwa mają już ograniczone możliwości zwiększenia podaży produktów, co przy rosnącym popycie wiązać się będzie ze wzrostem cen. Groźba wzrostu inflacji pociągnie za sobą z kolei prawdopodobne zaostrzenie polityki pieniężnej i wzrost stóp procentowych. Zaczną spadać ceny obligacji (razem ze wzrostem ich rentowności), a rynek akcji stanie się mniej atrakcyjny.Zależność między wykorzystaniem mocy produkcyjnych a inflacją nie jest już obecnie tak silna, jak w latach 70. czy 80. Przez większość ostatniej dekady CU utrzymywało się powyżej 82%, ale nie powodowało to znacznych napięć inflacyjnych. Fakt tłumaczono m.in. większą wydajnością pracy. Niemniej utrzymuje się relacja między zmianami CU a dynamiką cen w gospodarce. Od dwóch lat CU stopniowo wzrasta. W tym czasie inflacja (CPI) zwiększyła się z 1,1% do powyżej 3%.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama