Obywatele Wielkiej Brytanii, Niemiec, Francji, Włoch, Hiszpanii i Szwajcarii, czyli najsilniejszych gospodarczo krajów Europy Zachodniej, wycofali w kwietniu z funduszy inwestujących w akcje 3,06 mld euro netto- wyliczył Bloomberg na podstawie raportów sporządzonych przez narodowe stowarzyszenia funduszy. Rok wcześniej podmioty te odnotowały napływ środków w wysokości 3,05 mld euro. W marcu ubyło im natomiast 2,8 mld euro.
Zaufanie do tych instytucji stracili przede wszystkim Włosi, którzy wycofali w kwietniu z funduszy akcji 1,51 mld euro netto. Za nimi znaleźli się Niemcy (-1,34 mld euro) i Szwajcarzy (-650 mln euro). We wszystkich krajach notowano bądź odpływ pieniędzy, bądź tylko kosmetyczny napływ nowych kapitałów.
Dane te kontrastują z rezultatami notowanymi przez podobne podmioty w Stanach Zjednoczonych. Według Investment Company Institute, w kwietniu tamtejsze fundusze działające na rynku akcji zostały zasilone kwotą 8,8 mld USD. Miesiąc wcześniej napływ kapitałów netto wyniósł aż 15,1 mld USD. Różnica jest więc duża, choć koniunktura na giełdach po obu stronach Atlantyku wyglądała w ostatnich miesiącach podobnie. Jak ją wytłumaczyć? To m.in. efekt innego podejścia do inwestowania. Europejczycy są bardziej konserwatywni pod tym względem niż Amerykanie. Są też jednak powody czysto makroekonomiczne. - W Europie generalnie gorzej ocenia się perspektywy wzrostu gospodarczego. A to z pewnością przełoży się na giełdową koniunkturę - powiedział Bloombergowi Martin Theisinger, zarządzający w Niemczech funduszami należącymi do brytyjskiej grupy Schroders Plc.
Wycofane pieniądze z funduszy akcyjnych zasiliły tradycyjnie podmioty inwestujące w inne aktywa. W sześciu największych krajach Europy Zachodniej wzrosło zainteresowanie funduszami rynku pieniężnego. W kwietniu zasiliła je kwota 18,85 mld euro, aż trzykrotnie wyższa niż rok wcześniej. Aż 17,78 mld euro przypadło na rynek francuski. Do funduszy obligacji napłynęło natomiast 6,8 mld netto euro, o 83% więcej niż w kwietniu 2004 r.
Bloomberg