Z zaburzeniem statystyki podaży pieniądza spowodowanym lewarami mamy do czynienia trzeci raz w ciągu niewiele ponad pół roku. W październiku ub.r. były kredyty na PKO BP, przed miesiącem (w niewielkiej skali) - Polmos Białystok, w maju - na Lotos. Przy dużych ofertach publicznych powiększa się zadłużenie gospodarstw domowych. Jednocześnie rosną depozyty domów maklerskich. To zaś skutkuje wzrostem podaży pieniądza w gospodarce. Ale tylko na kilka, kilkanaście dni. Potem sytuacja wraca do normy.

W maju kredyty gospodarstw domowych wzrosły o 6 mld, depozyty domów maklerskich zaś powiększyły się o ponad 5 mld zł. Taka była w przybliżeniu skala lewarów na zakup Lotosu. Większość z tych kredytów została już spłacona. Gdyby w majowych danych w ogóle ich nie uwzględniono, podaż pieniądza wzrosłaby nie o 13%, a o ok. 11,5%. Oferta publiczna Lotosu miała jeszcze jedną konsekwencję dla podaży pieniądza. - Prawdopodobnie to za jej sprawą gospodarstwa domowe zmniejszyły stan środków na rachunkach bankowych - zauważył Piotr Bielski, ekonomista Banku Zachodniego WBK.

Zwrócił uwagę, że w maju pierwszy raz od kilkunastu miesięcy nastąpił w skali roku przyrost, a nie spadek zadłużenia przedsiębiorstw. - To pokazuje, że popyt firm na kredyty jednak rośnie - stwierdził specjalista. Dodał jednak, że miesięczne przyrosty kredytów dla firm są niewielkie, a poprawa rocznej dynamiki bierze się z tego, że przed rokiem nastąpił duży spadek zadłużenia przedsiębiorstw.