Skarb państwa gotów jest zapłacić od 6 mld do 8,5 mld USD za 10,7% udziałów w Gazpromie, największym na świecie producencie gazu ziemnego i rosyjskim monopoliście w eksporcie tego surowca. Minister gospodarki Herman Gref określił te propozycje cenowe jako "uczciwe". Warunki transakcji będą jeszcze w tym tygodniu podane do publicznej wiadomości. Na koniec 2003 r. rząd miał 38,37% Gazpromu. Obecnie ok. 40%.
Rosyjski rząd chce podnieść swój udział w kapitale spółki do ponad 50% przed walnym zgromadzeniem jej akcjonariuszy wyznaczonym na 24 czerwca. W ten sposób państwo zapewni sobie bezpośrednią kontrolę nad Gazpromem. I dopiero wtedy, być może właśnie na najbliższym walnym zgromadzeniu, będzie możliwe zniesienie przepisów ograniczających swobodny obrót akcjami Gazpromu. Ograniczenia te polegają przede wszystkim na tym, że obcokrajowcy nie mogą kupować papierów spółki zarejestrowanych na moskiewskiej giełdzie. Papiery te są zresztą o wiele tańsze niż kwity depozytowe Gazpromu notowane na londyńskiej giełdzie.
Zniesienie ograniczeń będzie skutkowało między innymi zwiększeniem udziału Gazpromu w indeksie Morgan Stanley International Capital Emerging Market. Notowaniami tego indeksu kierują się przy podejmowaniu decyzji inwestorzy zarządzający ponad 3 bln USD. Ich zainteresowanie może zwiększyć wartość rynkową spółki. Wczoraj kurs akcji Gazpromu wzrósł o 0,6%, do 83,68 rubli.
Morgan Stanley wycenia Gazprom na 78,1-92,3 mld USD, a według obliczeń Dresdner Kleinwort Wasserstein spółka jest warta od 93,3 mld do 107 mld USD.
Prezydent Rosji Władimir Putin powtórzył wczoraj, że państwo nie powinno wycofywać się z niektórych branż gospodarki, takich jak surowce energetyczne czy obronność. Powiedział też, że rząd powinien zachęcać przedsiębiorców do inwestowania w różne działy gospodarki.