Nastrojom na warszawskiej giełdzie sprzyjają także zwyżki na giełdach zachodnioeuropejskich i wzrostowy początek sesji w Stanach Zjednoczonych. "Myślę, że do końca kwartału nikt wielkiej krzywdy nie da sobie zrobić i indeksy mogą się poruszać na obecnych poziomach" - powiedziała Ewa Radkowska, zarządzająca aktywami w ING Investment Management.
Funduszom inwestycyjnym zależy na tym, by na ostatni dzień miesiąca nie straciły zysków, które udało im się osiągnąć w ciągu ostatnich miesięcy. Od początku roku indeks WIG20, który dla funduszy akcyjnych jest jednym z podstawowych benchmarków, zyskał na wartości około 5 procent, a wobec końca pierwszego kwartału wzrósł o 2 procent. Maklerzy uważają, że z początkiem przyszłego miesiąca może dojść do głębszego osłabienia indeksów, gdyż nie najlepsze prognozy wzrostu gospodarczego dla Polski wraz ze zbliżającą się kampanią wyborczą mogą ograniczać apetyty inwestorów zagranicznych. "To co się dziś dzieje nazwałbym raczej odreagowaniem w trendzie spadkowym. Zwyżkom sprzyja rychły koniec kwartału. Później obstawiam realizację zysków" - powiedział makler z jednego z czołowych biur maklerskich w Polsce.
We wtorek wśród największych spółek na wartości silnie zyskiwała TPSA. Ostatnio JP Morgan utrzymał rekomendację "przeważaj" dla akcji tej spółki i wycenę na poziomie 28 złotych. Mimo że akcje TPSA wzrósły dziś o prawie 3 procent, to i tak do tej optymistycznej wyceny brakuje im ponad 40 procent.
W trakcie dnia doszło także do kolejnej próby przebicia rekordowego kursu akcji PKN na poziomie 51 złotych. Okazało się jednak, że szybko znaleźli się chętni do sprzedaży i akcje zakończyły sesję nieco powyżej 50 złotych.
"W przypadku PKN cały czas mamy jedną historię: droga ropa, a co za tym idzie wzrost wartości spółek paliwowych" - stwierdziła Radkowska.