Najważniejszym wydarzeniem mijającego tygodnia była decyzja amerykańskiego Fed o podwyższeniu stóp procentowych o 25 pkt bazowych, do 3,25%. To najwyższy poziom od prawie 4 lat. Z kolei stopa realna (uwzględniająca wskaźnik inflacji za ostatnie 12 miesięcy) wróciła do poziomu sprzed niecałych 3 lat, i obecnie wynosi prawie 0,5%. Na razie rosnące już od dokładnie roku stopy Fedu mają dość ograniczony wpływ na koniunkturę giełdową za oceanem. S&P 500 jest wyżej niż przed rokiem. Wyższe koszty pieniądza spowodowały nie tyle zakończenie hossy, ile wyhamowały jej dynamikę. Ponieważ z komunikatów banku centralnego wynika, że polityka pieniężna będzie nadal zaostrzana, nie ma co spodziewać się szybkiej zwyżki kursów akcji.
Podwyżki stóp
nie przeceniają akcji
Na podstawie historii notowań w USA można stwierdzić, że mitem jest prosta zależność, jakoby podwyżki stóp prowadziły automatycznie do spadków na giełdzie, i odwrotnie - jakoby obniżki kosztów pieniądza wywoływały boom na rynku akcji. Dzieje się tak dlatego, że ruch stóp procentowych jest odzwierciedleniem koniunktury gospodarczej. Łagodzenie polityki pieniężnej nie wyprzedza bowiem faktów, lecz jest reakcją na zmiany w gospodarce, takie jak spadek dynamiki produkcji przemysłowej. Wystarczy przypomnieć okres XII 2000 - VIII 2003 r. W tym czasie stopy obniżono radykalnie z 6,5% do 1%. Tymczasem rynek akcji przeżył jedno z największych załamań w historii. Co można powiedzieć z kolei o reakcji inwestorów na serie podwyżek w ostatnich 20 latach? Najczęściej okres zaostrzania polityki pieniężnej prowadził do wyhamowania hossy, ale nie wywoływał bessy.
Czynniki fundamentalne nie pozwalają prognozować hossy takiej, jak choćby w 2003 r. Na razie do wniosków takich nie skłania także analiza techniczna. Podobnie jak przed rokiem, indeks S&P 500 tkwi w wielomiesięcznym trendzie bocznym. Jego dolną granicę wyznacza kwietniowy dołek - 1137,5 pkt, górną zaś - marcowe maksimum (1225 pkt). W czerwcu pojawiła się szansa ataku na szczyt hossy i w efekcie - wyrwanie się indeksu z konsolidacji. Drożejąca ropa naftowa stała się bezpośrednim pretekstem, by próba ta się nie powiodła, chociaż to nie jedyny czynnik powstrzymujący byki. W dłuższym terminie sytuacja pozostaje zatem bez zmian - utrzymuje się trend boczny.