Udziałowcy EMF zebrali się we wtorek. Postanowili, że fundusz kupi w celu umorzenia do 10% własnych akcji, czyli nie więcej niż 10,94 mln. Zrobi to, przeprowadzając wezwanie na maksymalną liczbę papierów. Szczegóły operacji ustali zarząd. Już jednak wiadomo, że spółka nie rozpocznie jej wcześniej niż 20 lipca. Zaoferuje cenę równą średniemu kursowi z sześciu miesięcy przed dniem ogłoszenia wezwania (teraz 6-miesięczna średnia cen zamknięcia wynosi 6,09 zł). Transakcję EMF sfinansuje ze środków własnych. Zgodnie z uchwałą, mogą to być pieniądze ze sprzedaży aktywów. Jakich? Ponad dwa miesiące temu fundusz poinformował o wstępnym porozumieniu w sprawie sprzedaży hiszpańskiej spółce Inditex 51% udziałów w Young Fashion (operator sklepów sprzedających odzież pod marką Zara). - Z tego oczywiście - jeśli transakcja zostanie zrealizowana - będą dla nas pieniądze. Nawet jednak te środki, którymi już teraz dysponujemy, wystarczą do sfinansowania wezwania - zapewnia Maciej Dyjas, prezes EMF.
Celem wzrost wartości
Jak twierdzi, celem buy backu jest wzrost wartości akcji, a pomysł został z zadowoleniem przyjęty przez udziałowców. Fundusz stać na przeprowadzenie operacji. - W zeszłym roku i w tym idzie nam lepiej, niż oczekiwaliśmy. Agresywny program rozwojowy udaje nam się realizować taniej, niż przewidywaliśmy. Jesteśmy niedolewarowani. Nasze zobowiązania na koniec zeszłego roku sięgały 86 mln zł, ale w rzeczywistości możemy mówić o około 40 mln zł, bo reszta była zabezpieczona gotówką. Dla porównania, EBITDA (zysk operacyjny powiększony o amortyzację - red.) w 2004 r. sięgnęła 68 mln zł. Sądzę, że w tym roku wzrośnie. Tymczasem przyjęty na rynku poziom zadłużenia to 2 razy EBITDA. My nie musimy oczywiście go osiągnąć, ale to pokazuje, jakie mamy możliwości - tłumaczy prezes Dyjas.
Akcjonariat funduszu jest przejrzysty. Najwięcej papierów mają podmioty kontrolowane przez grupę Eastbridge. Razem dysponują, według ostatnich danych, około 89% kapitału i głosów na WZA. 6,7% akcji znajduje się w rękach Banku Austria Creditanstalt, który za pośrednictwem NFI umożliwił grupie Eastbridge wprowadzenie aktywów na giełdę (m.in. Empiku, Smyka i Domów Towarowych Centrum).
W wolnym obrocie jest niespełna 5% walorów EMF. W praktyce jednak jeszcze mniej, bo część papierów w narodowych funduszach inwestycyjnych stanowił zawsze tzw. martwy akcjonariat. Tak silna koncentracja kapitału tłumaczy bardzo małą płynność akcji. Średni miesięczny wolumen to jedynie 2 tys. walorów na sesję.