Prezes Millennium na konferencji poświęconej wynikom spółki za I półrocze odniósł się do sugestii agencji ratingowej Fitch, która podała, że wypłata specjalnej dywidendy mogłaby być pomysłem na obniżenie współczynnika wypłacalności. Bank ma jeden z najwyższych w sektorze (po II kwartale - 20,9%). Informacja nie zmartwiła inwestorów. Wczoraj płacili za akcje banku nawet o ponad 7% powyżej piątkowego zamknięcia. Ostatecznie Millennium zakończyło sesję wzrostem o 4,8%, osiągając najwyższy kurs od maja 2002 r. - 3,69 zł. Wolumen obrotów przekroczył 10 mln zł. Niewykluczone że aktywność inwestorów dodatkowo pobudza zbliżająca się wizja rozliczenia sprzedaży pakietu akcji PZU.
2,5-krotnie więcej
z działalności podstawowej
Skonsolidowany zysk netto za I półrocze wzrósł ze 118 mln zł w 2004 r. do 129 mln zł. Jednak uwzględniając wyłącznie działalność podstawową, poprawa jest dużo większa. W ciągu sześciu miesięcy tego roku zysk z działalności podstawowej osiągnął 108 mln zł wobec 43,4 mln zł sprzed roku. Zarówno w pierwszym półroczu 2004 r., jak i teraz na wynik miały wpływ zdarzenia nadzwyczajne. Przed rokiem było to 75 mln zł ze sprzedaży portfela kredytów samochodowych PTF. W tym na zysk netto wpłynęło 21 mln zł dywidendy z PZU (mimo że pakiet akcji bank sprzedał w ub.r.). - Mieliśmy to zagwarantowane w umowie - wyjaśnił prezes.
Wynik z tytułu odsetek wzrósł o 14 mln zł, do 318,4 mln zł, choć marża odsetkowa netto spadła z 3,6% do 3,5%. Wynik z prowizji podniósł się ze 114 do 121,4 mln zł. Zwrot na kapitale po I półroczu wyniósł 13,2%, a wskaźnik kosztów do dochodów spadł z 74% na koniec marca, do 69% na koniec czerwca.