Informację, ile akcji objęło 48 409 pracowników z przyznanych im 105 mln walorów, czyli 10,5% kapitału, Skarb Państwa poda w sierpniu. Proces wydawania darmowych papierów ostatecznie zamknie się w lutym przyszłego roku. Dopiero w listopadzie 2006 r. pracownicze walory będą mogły być sprzedawane zgodnie z prawem. Zapowiada się jednak, że mimo legislacyjnych zakazów, spory pakiet będzie mieć już jednak innych właścicieli. O procederze skupowania bankowych akcji, mimo karencji na handel, pisaliśmy 6 lutego. Od tamtej pory w sieci zdecydowanie przybyło ofert i poprawiły się notowania. Wówczas przy giełdowym kursie w granicach 26 zł, oferowano 13 zł, teraz jest to 16 zł, przy wycenie giełdowej przekraczającej 27 zł. - Różnie bywa. Ludzie chętnie sprzedają - padają opinie skupujących.
- Zamiast łamać prawo i sprzedawać akcje, pod ich zastaw można po prostu wziąć kredyt - zachęca Marek Kłuciński z PKO BP. Specjaliści przestrzegają. Teraz pracownicy podpisują umowę przyrzeczenia sprzedaży. W momencie gdy na handel będzie już pozwalać prawo, zawierana jest ostateczna umowa. Wtedy też powstaje obowiązek zapłacenia 19-proc. podatku od transakcji. Urząd skarbowy upomni się wówczas o podatek od ceny rynkowej. Gdy kurs PKO BP dojdzie np. do 30 zł, z obecnych 16 zł zostanie w kieszeni niewiele ponad 10 zł.
Marże chce nadrobić przychodami
PKO BP podtrzymuje zapowiedzi poprawy wyników w 2005 r. i trwający spadek marż chce zrównoważyć wzrostem przychodów. - Planujemy osiągnąć dwucyfrowy wzrost wartości kredytów hipotecznych i detalicznych. Liczba ROR-ów wynosi już 5,77 mln. Mamy też 5,78 mln kart bankowych - poinformował we wtorek PAP prezes PKO BP Andrzej Podsiadło. Dynamika przyrostu kredytów hipotecznych w porównaniu z 2004 r. sięga 40%. Przed rokiem bank pożyczył na ten cel 5,3 mld zł, teraz w I półroczu udało mu się udzielić kredytów hipotecznych za 3,5 mld zł.