Według Bogdana Paszkowskiego, prezesa Spraya, na sprzedaż PDA zdecydowali się tylko nieliczni drobni inwestorzy. Udowadniał tę tezę wskazując, że obroty były niewielkie. W transzy małych inwestorów Spray sprzedał 120 tys. papierów. Prezes uważa, że inwestorzy, którzy podjęli decyzję o wyjściu z PDA, nie najlepiej zapoznali się ze strategią spółki. Mówił, że ci, którzy cierpliwie zaczekają na realizację pierwszego etapu strategii Spraya - czyli do końca 2006 r. - będą zadowoleni z inwestycji.
Warszawski operator świadczy usługi połączeń głosowych, telewizji kablowej i dostępu do internetu. Oferował inwestorom milion walorów. W wyniku book-buildingu cenę emisyjną ustalono na 8,1 zł. Spółka znalazła nabywców na nieco ponad 780 tys. akcji, w związku z czym zebrała 6,3 mln zł. Mniej, niż się spodziewała. Minimum, o którym Spray pisał w prospekcie emisyjnym, miało wynieść 8 mln zł. Z kolei prognozy na ten i przyszły rok firma przygotowała zakładając, że pozyska 10 mln zł.
Mimo znaczącej różnicy między oczekiwaniami a wynikiem oferty, B. Paszkowski powtórzył wczoraj, że Spray zamierza zrealizować opublikowane prognozy. Zakładają one, że w 2005 r. przychody spółki wyniosą 8,5 mln zł, EBITDA (zysk powiększony o amortyzację) 2,3 mln zł, a zysk netto - 1,18 mln zł. W 2006 r. ma to być odpowiednio: 16,2 mln zł, 4,8 mln zł i 2,74 mln zł. Ubiegły rok firma zakończyła 5,48 ml zł przychodów i 0,37 mln zł zysku netto.
Spray zakładał, że wyda 4-7 mln zł na przejęcie dwóch operatorów warszawskich i drugie tyle na inwestycje własne, czyli budowę platformy umożliwiającej świadczenie usług za pomocą sieci radiowej. Ponieważ zebrał z giełdy 6,3 mln zł, zastanawia się nad tym, czy wziąć kredyt. Według B. Paszkowskiego decyzja w tej sprawie może być podjęta na początku sierpnia. Spółka prowadzi rozmowy w sprawie zakupu kilku sieci teleinformatycznych w Warszawie (nie licząc tych, o przejęciu których informowała w prospekcie).