Indeksy największych europejskich giełd rozpoczęły ostatni tydzień lipca od wzrostów. Tym razem przewodzili zwyżkom producenci ropy naftowej. Czołowy amerykański bank inwestycyjny Lehman Brothers Holding podniósł do 50 USD do końca bieżącej dekady prognozowaną przez siebie cenę baryłki ropy Brent. Poprzednia prognoza tego banku wynosiła 40 USD. Lehman uzasadnił tak znaczną podwyżkę informacjami o zmniejszaniu się wolnych mocy wydobywczych. W tej sytuacji Lehman podniósł też o 29% prognozowane przez siebie zyski na akcję w przyszłym roku największych spółek naftowych. Ich wyniki są doskonałe już teraz. Zysk netto BP, największej europejskiej firmy naftowej, prawdopodobnie wzrósł w II kw. o 44%. Spółka dzisiaj opublikuje raport. Jej akcje zdrożały wczoraj o 2,3%. Jeszcze bardziej, bo o 2,7%, poszły w górę papiery norweskiego Statoilu, który poinformował, że obie te firmy odkryły nowe złoża ropy u wybrzeży Angoli.
Największe spadki odnotowały wczoraj w Europie Volvo i Danone. Szwedzki koncern zniżkował o 6,8%, najbardziej od ponad 2 lat, po informacji o spadku zamówień na ciężarówki. Danone stracił 9%, jedną trzecią zysku z ostatnich 2 tygodni, gdy okazało się, że PepsiCo wcale nie przygotowuje oferty przejęcia producenta jogurtów. FT-SE zyskał wczoraj 0,55%, CAC-40 0,15%, a DAX wzrósł o 0,12%.
Zmiany indeksów na amerykańskich giełdach były wczoraj mniej wyraźne. Rozczarował inwestorów Xerox i papiery tej spółki najgorzej wypadły spośród firm wchodzących w skład indeksy Standard & Poor's 500. Akcje Xeroxa staniały aż o 6,6%. Wyniki spółki okazały się gorsze niż prognozowali analitycy, a rozmiary przeceny świadczą o zbyt optymistycznych oczekiwaniach inwestorów. Mogą ich spotkać dalsze rozczarowania, bo spośród 204 spółek z indeksu S&P 500, które dotychczas opublikowały raporty za II kwartał, 87 miało wyniki takie jakich spodziewali się analitycy lub lepsze. Dow Jones do godz. 18.00 naszego czasu zwyżkował o 0,1%, Standard & Poor's 500 o 0,11%, a Nasdaq Composite spadł o 0,10%.