Po pokonaniu kluczowego oporu z początku marca (1225 pkt), S&P 500 utrzymuje się w trendzie wzrostowym. Co może stanowić przeszkodę w kontynuacji zwyżki? Jedną z nich jest górna linia kanału wzrostowego, biegnąca po serii szczytów z maja i czerwca. Obecnie opór ten jest jednak znacznie oddalony od indeksu - przebiega w okolicy 1245 pkt. Ponieważ linia ta jest dość ostro nachylona w górę, będzie hamować zwyżkę tylko wtedy, gdy nabierze ona szybszego tempa - takiego choćby jak w pierwszej połowie lipca. O wiele większą przeszkodą jest długoterminowy opór wynikający z 61,8-proc. zniesienia wielkiej bessy z lat 2000-2002. Znajduje się on nieco powyżej 1240 pkt. O tym, jak ważny jest to poziom, przekonuje historia zmagań S&P 500 z poprzednimi zniesieniami. Od czasu pokonania zniesienia 33-proc. do momentu trwałego przebicia poziomu 50-proc. (w listopadzie 2004 r.) minęło aż 11 miesięcy. Obecnie upłynęło 9 miesięcy od pokonania 50-proc. zniesienia.
Z kolei technologiczny Nasdaq Composite dotarł do kluczowego oporu na wysokości szczytu z końca grudnia ub.r. (2177 pkt). Jeszcze dwa miesiące temu wydawało się to zadanie nie do wykonania. W przypadku zdecydowanego pokonania oporu nie widać większych przeszkód dla kontynuacji zwyżki przynajmniej o kolejne kilkadziesiąt punktów, a można będzie liczyć nawet na więcej. Patrząc z perspektywy ostatnich kilkunastu miesięcy, ostatni wzrost Nasdaqa trwający blisko trzy miesiące nie należy wcale do najdłuższych. Poprzednia fala zwyżkowa zakończona wraz z początkiem roku trwała aż 5 miesięcy.
Ciekawe wnioski płyną z wykresu siły relatywnej Nasdaqa względem S&P 500. Choć rośnie ona także od maja, to widać pewne negatywne dywergencje. Siła relatywna jest wyraźnie oddalona od szczytu z końca ub.r. (analogicznego do szczytu Nasdaqa). Co więcej, pokrywa się on z maksimami z połowy ub.r. W przypadku dalszej zwyżki technologicznego indeksu, wykres siły relatywnej dotrze zatem do silnego oporu. Ta "ukryta", niewidoczna na wykresie samego indeksu, bariera może wyznaczyć moment silniejszej korekty spadkowej.