Dziś GTC podpisuje ostatecznie umowę z największym swoim pożyczkodawcą - Europejskim Bankiem Inwestycyjnym. Odtąd przedsięwzięcie rusza z pełną parą. Uroczyste otwarcie budowy 90 km drogi między Gdańskiem a Grudziądzem planowane jest na piątek.
Pracami pokieruje joint venture dwóch spółek, udziałowców GTC - szwedzkiej Skanska i pomorskiej NDI. Zapytaliśmy, czy będą potrzebowały pomocy innych firm budowlanych.
- Konsorcjum GTC przewiduje, że "na zewnątrz" może być zakontraktowane do 30% usług budowlanych - stwierdził Tomasz Szymczak, rzecznik projektu. Firmy z branży mogą zatem powalczyć o niemałe zlecenia. Fragment A-1, na którym rusza budowa, kosztować ma bowiem 505 mln euro.
Z naszych informacji wynika, że w kooperację z GTC nie weszła na razie żadna spółka giełdowa. GTC przekazało nam, że Skanska i NDI chcą przede wszystkim zlecać budowę obiektów inżynieryjnych, hydrologicznych, mostowych pozostawiając sobie główną część projektu - kładzenie nawierzchni. Poszukiwani są zwłaszcza podwykonawcy z branży telekomunikacyjnej (budowa budek przydrożnych, kładzenie kabli), energetycznej (oświetlenie fragmentów autostrady). Na kontrakty mogą liczyć także firmy zajmujące się melioracją.
Liderzy rynku robót drogowych przypuszczalnie nie skuszą się na ofertę współpracy z GTC. Powoli szykują się do walki o gigantyczny kontrakt na budowę i eksploatację innego odcinka autostrady A-1 - od Strykowa pod Łodzią do Pyrzowic pod Katowicami (ponad 180 km). 8 lipca Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ogłosiła kwalifikacje wstępne na zawarcie umowy. Zainteresowani mają 2 miesiące na odpowiedź.