Eurex, rynek kontraktów terminowych, należący do właścicieli giełd we Frankfurcie i Zurychu Deutsche Boerse i SWX (mają po 50% udziałów) ruszył na podbój Ameryki w lutym ub.r. Wówczas powstała filia Eurex US, przed którą postawiono cel: odebranie rynkom derywatów zza Atlantyku znacznej części obrotu. Chodziło przede wszystkim o wyceniany na 168 mld USD dziennie rynek kontraktów futures na amerykańskie obligacje rządowe.

Plany te jednak zupełnie się nie powiodły. Obroty tymi kontraktami na Eurex US stanowią zaledwie ułamek handlu na giełdach amerykańskich. W czerwcu na filii Eureksu codziennie zmieniało właściciela średnio 8 tys. takich kontraktów, podczas gdy na Chicago Board of Trade (CBoT) liczba ta wyniosła 2,7 mln. - Przykład amerykańskiej filii Eureksu to dowód na to, jak trudno prowadzi się biznes na obcym rynku. Zwłaszcza jeśli zamierza się konkurować z lokalnymi potentatami - powiedziała Bloombergowi Angela Knight, dyrektor europejskiego zrzeszenia maklerów i zarządzających obsługujących klientów prywatnych.

Jaka przyszłość czeka więc amerykański oddział Eureksu? Według "Frankfurter Allgemeine Zeitung", najprawdopodobniej Europejczycy lada chwila ogłoszą, że wycofują się z USA. Może to nastąpić już w przyszłym roku. Być może decyzje zapadną już w piątek. Tego dnia o przyszłości Eurex US mają dyskutować dyrektor generalny Eureksu - Rudolf Ferscha (członek zarządu Deutsche Boerse) oraz prezes SWX Juerg Spillman.

Wyjście z USA jest tym bardziej prawdopodobne, że Eurex mógłby oferować obrót amerykańskimi papierami rządowymi inwestorom zza Atlantyku także w Europie. Już poczynił pierwsze kroki w celu przyciągnięcia tamtejszych graczy, wydłużając czas trwania sesji o godzinę, do 22.00.