Przez trzy ostatnie miesiące (pierwszy kwartał roku obrachunkowego 2006) zysk netto linii lotniczych Ryanair wzrósł do rekordowych 69,6 mln euro (9,12 centów na akcję), w porównaniu z 53 mln euro (6,96 centów na walor) w tym samym okresie ub.r. Analitycy szacowali, że firma zarobi ok. 60,6 mln euro.
Irlandzki przewoźnik poinformował, że wpływy ze sprzedaży biletów wzrosły o 35%, do 404,6 mln euro. Wszystko dlatego, że konkurencja podniosła ceny swoich biletów i klienci częściej zaczęli korzystać z usług Ryanaira. - Popyt na loty w obrębie Europy jest nadal bardzo duży. Wybór przewoźnika zależy od kosztów oferowanych usług, a ostatnio wahają się one w zależności od cen paliw - komentuje Geoff van Klavern, analityk z Exane BNP Paribas. I tak na przykład Air France-KLM, niemiecka Lufthansa czy British Airways z uwagi na wzrost cen paliw, podnieśli w ubiegłym miesiącu ceny biletów nawet o 9 euro. Znaczny wzrost kosztów podróży u konkurencyjnych linii pozwolił Ryanairowi podnieść nieznacznie (o ok. 3%) wartość własnych opłat, co właśnie przyczyniło się do zwiększenia zysków ze sprzedaży biletów. Pomimo podwyższenia cen, Ryanair nie miał problemów z wypełnieniem miejsc w samolotach. Liczba pasażerów wzrosła w pierwszym półroczu do 8,5 mln, czyli aż o ok. 30%.
Zarząd Ryanair przyznał jednak, że zamachy terrorystyczne w Londynie z 7 lipca wywołały spadek wpływów ze sprzedaży biletów o ok. 10%. W cztery dni po atakach sprzedaż wróciła jednak do poprzedniego stanu. Analitycy przewidują, że jeśli nie dojdzie do kolejnych aktów terroru, szacowany na 9,7% wzrost zysku netto za cały rok (do 295 mln euro) powinien się utrzymać. W zeszłym roku zysk ten wynosił 268,9 mln euro.
Bloomberg