Wyniki były wyższe, niż oczekiwali analitycy. Z ankiety PARKIETU wynikało, że spodziewają się 150,8 mln zł zysku. Firma zanotowała też wzrost zysku brutto. W II kwartale wyniósł 194,6 mln zł. Rok wcześniej 147,3 mln zł. Wynik operacyjny powiększył się ze 147,8 mln zł do 194,4 mln zł.
Bank zapowiadał, że w całym 2005 r. możliwe jest 525 mln zł zysku netto. - Jesteśmy na najlepszej drodze do osiągnięcia tego celu - mówi Jacek Kseń, prezes BZ WBK.
Polepszenie wyników było możliwe dzięki trudno powtarzalnym pozycjom, jak dywidendy i zyski na rynku walutowym, ale także dzięki poprawie jakości portfela kredytowego. Wskaźnik kredytów zagrożonych w czerwcu wyniósł 7,9%. Przed rokiem 10,7%. - Wzrost notujemy głównie w segmencie kredytów dla klientów indywidualnych, m.in. w pożyczkach hipoteczych i gotówkowych. Te pierwsze bardzo dobrze sprzedawały się w czerwcu - mówi J. Kseń. Poprawa w kredytach hipotecznych jest o tyle ważna, że były one piętą achillesową banku. BZ WBK nie udziela bowiem pożyczek we frankach szwajcarskich, a te zyskiwały najbardziej na popularności w ostatnich miesiącach. W II kwartale firmie sprzyjały jednak spadające stopy procentowe. Coraz bardziej konkurencyjne są z tego powodu złotowe pożyczki, w których instytucja się specjalizuje. - Liczymy, że pozytywne tendencje utrzymają się w II połowie roku - twierdzi Jacek Kseń.
Portfel kredytowy banku skurczył się jednak (porównując czerwiec 2005 r. z czerwcem 2004 r.) o 1,6%, do 14,5 mld zł. Spadek wywołany jest stagnacją w dziale kredytów korporacyjnych. W ciągu roku wzrósł natomiast portfel kredytów gotówkowych o 40%, do 327 mln zł. Szybko rozwija się też segment kart kredytowych, który powiększył się o 9%.
Wartość depozytów przekroczyła 20 mld zł, co oznacza wzrost o 10% w porównaniu z czerwcem ub.r. BZ WBK spodziewa się jednak spadku poziomu wkładów z powodu dalszych cięć stóp procentowych. Z tego powodu zaczną rosnąć aktywa m.in. funduszy inwestycyjnych.