- Nie jesteśmy usatysfakcjonowani z wyników, zarząd życzyłby sobie lepszych rezultatów - powiedział Piotr Kraska, doradca zarządu Inter Carsu. W II kwartale tego roku warszawska spółka odnotowała 188,8 mln zł przychodów. Jest to wzrost o 20% w porównaniu z analogicznym okresem w 2004 r., gdy wyniosły one 157,4 mln zł. Sprzedaż narastająco po pierwszych sześciu miesiącach 2005 r. wyniosła 332,3 mln zł, rok wcześniej było 288 mln zł.
Motoryzacyjna firma wyraźnie poprawiła wynik netto w porównaniu z poprzednim kwartałem (wyniósł wtedy zaledwie 68 tys. zł). W okresie od początku kwietnia do końca czerwca bieżącego roku wypracowała 3,72 mln zł zysku. Niestety, obecny wynik jest daleki od rezultatów z 2004 r. Wówczas było to odpowiednio 6,3 mln zł zarobku w II kwartale oraz 8,12 mln zł po pierwszych sześciu miesiącach.
Duży wpływ na gorsze wyniki miało zmniejszenie eksportu na Ukrainę. Innym czynnikiem, mającym odzwierciedlenie w słabszych wynikach firmy, było przewalutowanie kredytów z euro na złote. Miało to miejsce w połowie zeszłego roku i spowodowało wzrost kosztów finansowych o ok. 300 tys. zł miesięcznie. Z drugiej strony, obniżka stóp procentowych przez RPP pomaga firmie. Spółka nie ponosi też ryzyka kursowego. Duży napływ używanych samochodów z zachodu także nie przełożył się na wzrost przychodów spółki. Inter Cars jednak konsekwentnie realizuje strategię rozwoju. Otwiera nowe oddziały na Słowacji, Ukrainie i Czechach. Otworzyła też 12 filii motocyklowych. - Uruchamianie projektów widać na razie w kosztach spółki, lecz w ciągu najbliższych lat powinny być zauważalne po stronie przychodów i generować zyski. Trzeci kwartał powinien być lepszy - powiedział Piotr Kraska z Inter Carsu.