Początki obu spółek były bardzo podobne - zaczynały od handlu komputerami. Taką drogą na początku transformacji ustrojowej podążały zresztą wszystkie polskie firmy informatyczne.
Wspólne korzenie
Pierwszy na szersze wody wypłynął Prokom, który już w 1990 r. zatrudniał ponad 100 pracowników. ComputerLand wtedy raczkował. Powstał, żeby uzupełniać ofertę Prokomu, który w grupie informatycznej, budowanej przez Ryszarda Krauze, miał się zajmować produkcją oprogramowania. ComputerLandowi przypadło mniej ambitne zadanie - integracja systemów informatycznych i dostawy sprzętu.
Obie spółki rozwijały się bardzo dynamicznie. Roczny wzrost obrotów o kilkaset procent był czymś normalnym. Zawsze jednak w stosunku do ComputerLandu Prokom był o krok do przodu. Już na początku lat dziewięćdziesiątych gdyńska spółka pisała własne oprogramowanie finansowo-księgowe i pierwsze rozwiązania dla sektora ubezpieczeniowego. W tym czasie ComputerLand zatrudniał 12 pracowników. W czerwcu 1991 roku zdobył pierwszy kontrakt na dostawę sprzętu informatycznego dla Levis Polska. W kolejnym spółka zwiększyła zatrudnienie do ponad 50 osób i miała już cztery oddziały. Tomasz Sielicki został dyrektorem generalnym, a nieco później prezesem zarządu.
W 1991 r. Prokom wygrał prestiżowe zlecenie na obsługę informatyczną wyborów parlamentarnych. To otworzyło mu furtkę do obsługi kolejnych. ComputerLand zaczynał wówczas dopiero projektować sieci komputerowe w dużych przedsiębiorstwach.