Po serii wzrostowych sesji piątek przyniósł osłabienie naszej waluty. Z punktu widzenia kursu USD/PLN zbiegło się to z osiągnięciem w czwartek 38,2-proc. zniesienia zwyżki trwającej od pierwszej połowy marca do połowy lipca. W obecnej sytuacji kluczowe jest pytanie, czy ostatnie umocnienie złotego jest jedynie korektą wcześniejszego spadku jego wartości, czy też mamy do czynienia z powrotem do utrzymującego się w drugiej połowie 2004 r. i pierwszych miesiącach tego roku trendem spadkowym dolara.

To w bardzo dużym stopniu będzie zależeć od notowań dolara na świecie. Ostatnie tygodnie przebiegają pod znakiem jego deprecjacji. Notowani EUR/USD wypełniają scenariusz bazujący na wybiciu z formacji odwróconej głowy z ramionami, jaka utworzyła się przez czerwiec i lipiec. Z jej wysokości wynika, że notowania powinny dotrzeć w pobliże 1,26. Od piątkowego zamknięcia brakuje zatem już jedynie 1,5 centa. Zachowanie kursu po wypełnieniu zasięgu ruchu pozwoli powiedzieć więcej o tym, czy trwające od początku roku umocnienie dolara będzie trwać w ostatnich 4 miesiącach roku. Powiększająca się dysproporcja stóp procentowych w Stanach Zjednoczonych i Europie i piątkowy brak reakcji na gorsze dane o deficycie handlowym USA podpowiadają, że tak.