Nadchodzący tydzień będzie obfitował w publikacje makroekonomiczne. Poznamy lipcową inflację, dynamikę produkcji przemysłowej i budowlanej oraz przeciętną płacę i zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw. Za te dane odpowiada GUS. Ministerstwo Finansów przedstawi natomiast wykonanie budżetu w pierwszych siedmiu miesiącach br.
Ekonomiści oczekują generalnie słabszych danych o produkcji przemysłowej niż w czerwcu. Najbardziej pesymistyczny jest BOŚ (dynamika 0,2%). - Tempo wzrostu produkcji stabilizuje się na poziomie 4-5%. W lipcu mieliśmy jednak o jeden dzień roboczy mniej niż przed rokiem. W moich wyliczeniach powoduje to spadek dynamiki produkcji prawie do zera - wyjaśnia Piotr Soroczyński, główny ekonomista BOŚ. Na ten sam argument powołuje się Piotr Bielski, ekonomista z BZ WBK (prognoza tego banku to 1-proc. wzrost). Jego zdaniem, szacunki konkurentów są przesadnie optymistyczne. - Produkcja czerwcowa mile zaskoczyła. Myślę, że z tego powodu część analityków podniosła prognozy. My jesteśmy realistami - dodaje.
- Każdy ma swoje modele - twierdzi z kolei Arkadiusz Garbarczyk, ekonomista z BRE. Szacunek tego banku jest najbliższy średniej wszystkich prognoz zebranych przez PARKIET (BRE oczekuje wzrostu produkcji o 4,4%).
Najbardziej optymistyczny jest BPH, który zakłada dynamikę na poziomie 7,6%. - Opieramy się na wskaźnikach koniunktury publikowanych przez GUS. Poza tym, bierzemy pod uwagę ostatni wzrost sprzedaży detalicznej i funduszu płac, co powinno skutkować zwiększeniem popytu. Kolejny argument za wzrostem produkcji to utrzymująca się wysoka dynamika eksportu - mówi Marcin Mrowiec, ekonomista BPH. W czerwcu produkcja przemysłowa była o 6,8% większa niż przed rokiem, a produkcja budowlana wzrosła o prawie 30%. Dane za lipiec poznamy w najbliższy czwartek.
Analitycy są za to bardziej zgodni w szacunkach dotyczących lipcowej inflacji (będzie opublikowana we wtorek). Generalnie oczekują spadku wskaźnika cen konsumpcyjnych w stosunku do czerwca, gdy wyniósł 1,4%. - Główny powód to większy niż przed rokiem spadek cen żywności - mówi P. Bielski (BZ WBK oczekuje inflacji na poziomie 1%). Według analityków z BPH, ceny żywności obniżyły się o 2,7%.