Reklama

Spadek mniejszy niż oczekiwano

Ceny były w lipcu o 1,3% wyższe niż przed rokiem, podał GUS. Dane wyraźnie różniły się od oczekiwań analityków. Średnia prognoz ekonomistów, ankietowanych w ubiegłym tygodniu przez PARKIET, była na poziomie 1,1%. Czy RPP może nie obniżyć stóp procentowych?

Publikacja: 17.08.2005 07:55

Rafał Benecki, ekonomista ING Banku Śląskiego, objaśnił wyższą od oczekiwanej inflację podwyżką cen gazu. - Nowa taryfa doprowadziła do znacznej podwyżki opłat za użytkowanie mieszkań. Ale to podwyżka cen kontrolowanych, która nie jest związana ze zmianami popytu - stwierdził.

Zawiodły owoce

Dla innych analityków decydujące znaczenie, że dane o inflacji były słabsze od prognoz, miały ceny żywności. Zwykle w lipcu warzywa i owoce bardzo tanieją. Tym razem ceny warzyw spadły o niemal jedną piątą, ale owoce podrożały tylko o 5%. Spodziewano się, że będzie lepiej - optymizm prognoz uzasadniało to, że w innych krajach Europy Środkowowschodniej w lipcu ceny żywności wyraźnie się obniżały.

Zgodnie z oczekiwaniami, w górę poszły ceny paliw. Tylko w lipcu podrożały o 3,5% (przez dwanaście miesięcy o 13,1%). Ceny transportu poszły w lipcu w górę o 1,6%. Były o 5,6% wyższe niż przed rokiem. Jak zwrócił uwagę GUS, droższa niż w czerwcu br. była turystyka zorganizowana (o 3,3%), w tym za granicą - o 4,0%.

Różne oceny płac

Reklama
Reklama

Analitycy różnili się w interpretowaniu opublikowanych wczoraj przez GUS danych na temat lipcowej średniej płacy w sektorze przedsiębiorstw. Przeciętne wynagrodzenie było o 3,2% wyższe niż przed rokiem. Rafał Benecki zwrócił uwagę na fakt, że dynamika była mniejsza niż miesiąc wcześniej. - Wtedy wzrost średniej płacy wyniósł 4,5%. Najnowsze dane odwołują alarm związany z wynagrodzeniami - skwitował ekonomista ING BSK. Inne zdanie ma Artur Ulbrich z BRE Banku. - Mogło się wydawać, że przyspieszenie wzrostu wynagrodzeń miało charakter incydentalny, jednak w tej chwili trzeba zachować większą ostrożność - ocenił Ulbrich.

Warto zwrócić uwagę na rozbieżność między "przeciętnym wynagrodzeniem brutto" a podobną kategorią, ale nieuwzględniającą wypłat z zysku. Dynamika płac bez uwzględnienia premii stanowiących część wyjątkowo dobrych wyników firm za ub.r. wyniosła tylko 2,5%, co wskazuje, że płace są jednak pod kontrolą.

Rada czeka na produkcję

Czy dane na temat inflacji i płac przekreślają szanse na obniżkę stóp procentowych na sierpniowym posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej? - Zadecydują dane o produkcji przemysłowej, sprzedaży detalicznej i przede wszystkim o PKB za II kwartał - powiedział Benecki.

Zdaniem Stanisława Kluzy, ekonomisty Banku Gospodarki Żywnościowej, jest miejsce na obniżkę o 25 punktów bazowych. - Gdyby nie wysoka dynamika cen paliw na rynkach światowych, Polska już od drugiej połowy roku mogłaby notować deflację. Według mnie, brak jest zagrożeń inflacyjnych wewnątrz polskiej gospodarki - podsumował Kluza.

Obecnie główna stopa procentowa jest na poziomie 4,75%. Najbliższe posiedzenie RPP jest wyznaczone na 30-31 sierpnia.

Reklama
Reklama

Zatrudnienie

rośnie

O poprawie sytuacji na rynku pracy świadczy nie tylko wzrost średniego wynagrodzenia. Utrzymuje się wzrost zatrudnienia. W firmach, które zatrudniają co najmniej 50 osób, pracowało w ubiegłym miesiącu blisko 4,8 mln ludzi - o 1,8% więcej niż rok wcześniej.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama