- Uważamy, że najlepszą formułą byłoby wyjście Orbisu z naszej spółki przez giełdę. Ale to oczywiście zależy od tego, czy nasz akcjonariusz będzie miał taką wolę. Na razie, po odkupieniu 15% udziałów od Nordei, Orbis ma 98% w spółce - stwierdził Jan Sidorowicz, prezes Orbis Transport. Według Jerzego Majewskiego, wiceprezesa firmy, giełdowy debiut byłby możliwy w 2007 r., po przekształceniu spółki w akcyjną.
Anglia daje zarobić
Gdyby do tego doszło Transport debiutowałby prawdopodobnie po dwóch najlepszych latach firmy. Ten i przyszły rok zapowiada się rekordowo - spółka znacząco zwiększyła przewozy na liniach międzynarodowych. - Można powiedzieć, że w dużym stopniu zawdzięczamy to bezrobotnym wyjeżdżającym do pracy w Anglii. W lipcu nasze przewozy do tego kraju wzrosły o 189%, w porównaniu z poprzednim rokiem - tłumaczył prezes. Według niego w 2008 r. przewozy międzynarodowe stracą na znaczeniu, ale wzrośnie rola przewozów lokalnych i przychody z wynajmu samochodów osobowych. Orbis liczy także, że zdobędzie nowych klientów dzięki powiązaniu usług przewozowych z ubezpieczeniami (również prawnymi).
Przeszkadzają ceny paliw
Firma chce w tym roku osiągnąć 135-140 mln zł przychodów, a 180 mln zł - na poziomie grupy (należą do niej PKS Gdańsk i Tarnobrzeg, Auto Orbis Bus, Capital Parking i Inter Bus). Zysk netto okaże się prawdopodobnie niższy od ubiegłorocznego (wtedy wyniósł 9,5 mln zł). Po półroczu firma ma 4,2 mln zł zysku netto, na koniec roku planuje nie więcej niż 7 mln zł. Spowodowane jest to głównie 30-proc. wzrostem cen paliw.