Elkop, świadczący usługi elektromontażowe, wystąpił o ogłoszenie upadłości z możliwością zawarcia układu na przełomie 2003 i 2004 r. Sąd przychylił się do jego wniosku pod koniec lipca zeszłego roku. Na razie do porozumienia z wierzycielami nie doszło.
Powolne sądowe procedury
Sąd otrzymał listę wierzytelności pod koniec marca. - Z naszych informacji wynika, że została już skierowana do publikacji w Monitorze, ale jeszcze do tego nie doszło - mówi prezes Czesław Koczorek. - Jeśli nie będzie do niej zastrzeżeń, sprawy powinny pójść już szybciej. Walczymy o to, by sprawa układu tak czy inaczej została zamknięta w tym roku. Nie wyobrażam sobie, by było inaczej. Potrzebujemy układu jak powietrza.
Spółka ma kłopoty. Nie udało się jej wyraźnie zwiększyć przychodów. W komentarzu do danych za II kwartał narzekała - podobnie jak w kilku poprzednich kwartałach - na okresowy brak zleceń i przestoje. Jej obroty są ułamkiem tych, które realizowała przed 2004 r.
Jeśli chodzi o porównanie tegorocznej i zeszłorocznej sprzedaży, procentowo różnice są znaczne, ale nominalnie kwoty pozostały bardzo niskie. W I półroczu 2005 r. przychody wyniosły 1,9 mln zł (przed rokiem - 1,4 mln zł). Strata netto jest nieco wyższa niż połowa sprzedaży, co jest bezpośrednio rezultatem działalności operacyjnej (symboliczne zyski przed rokiem były efektem rozwiązania rezerw). - Kłopoty są faktem. Można sobie zadawać pytanie, jak to się dzieje, że jeszcze funkcjonujemy. Nie możemy liczyć na kredyty, nie możemy brać udziału w przetargach. Ale staramy się jakoś sobie radzić. Zakładam, że II półrocze będzie lepsze - mówi prezes.