"Po tej gwałtownej reakcji, spodziewam się, że złoty będzie teraz się poruszał w przedziale 4,03-4,07" - powiedział Paweł Wołczyński, szef dealerów walutowych SG Banku. W poniedziałek zbierze się Sejm, by głosować na wetem prezydenta. Analitycy oceniają, że zostanie ono odrzucone, co - według szacunków resortu finansów - obciąży budżet na 18 miliardów złotych w latach 2006-08. Wcześniej parlament przyjął kosztowną ustawę o emeryturach górniczych.
W czwartek wieczorem na rynek trafiła informacja, że Polska przegrała przed Trybunałem Arbitrażowym spór z Eureko o prywatyzację PZU. W efekcie resort skarbu być może będzie musiał wypłacić holenderskiej spółce wysokie odszkodowanie. "Nad złotym wiszą ciemne chmury kampanii wyborczej oraz wczorajszy wynik arbitrażu w sprawie PZU" - piszą w porannym raporcie analitycy Banku BPH.
Spadki cen trwają również na rynku długu, zaniepokojonym możliwym wzrostem obciążeń finansowych państwa. "Mamy kontynuację sprzedaży z powodu ustawy o zwrocie VAT i werdyktu w sprawie PZU. Widać, że konsekwentnie przedwyborcze obietnice ten Sejm realizuje i dokłada miliardy złotych wydatków na kolejne lata" - powiedział Maciej Słomka, szef dealerów Banku Pekao SA.
Jego zdaniem, dalsze wzrosty rentowności nie są wykluczone, choć nastroje mogą poprawić publikowane w poniedziałek dane pokazujące słaby wzrost gospodarczy w drugim kwartale, jak również środowa decyzja Rady Polityki Pieniężnej (RPP). Rynek oczekuje obniżki o 25 punktów bazowych.
"Jednak będzie to stanowić wsparcie głównie dla krótkiego końca krzywej. Z pewnością obligacje o dłuższych terminach mogą znaleźć się pod presją sprzedaży" - dodał Słomka.