Reklama

Czas dokończyć sprzedaż branży naftowej

Z Cezarym Nowosadem, członkiem zarządu Nafty Polskiej i przewodniczącym rady nadzorczej Grupy Lotos, rozmawia Bartłomiej Mayer

Publikacja: 30.08.2005 08:35

Nafta Polska kończy proces prywatyzacji spółek z sektora wielkiej syntezy chemicznej. Za kilka miesięcy będą one miały prywatnych właścicieli. Czym wtedy będą się Państwo zajmować? Co będzie priorytetem?

Cieszy mnie bardzo optymistyczne podejście do przyszłości prywatyzacji spółek WSCh. Chciałbym, żeby faktycznie za kilka miesięcy wszystkie cztery spółki miały inwestorów. Mogę jednak powiedzieć, że po sprywatyzowaniu tego sektora, naszym priorytetem w zakresie działań prywatyzacyjnych będzie oczywiście branża naftowa. Trzeba m.in. dokończyć sprzedaż Orlenu i przeprowadzić zasadniczą część prywatyzacji Grupy Lotos. Upublicznienie tej spółki trudno nazwać prywatyzacją, bo nie było z tego tytułu wpływów do budżetu. Właśnie przygotowujemy aktualizację strategii dla sektora naftowego.

Kiedy Grupa Lotos ma być sprywatyzowana?

Z całą pewnością Lotos musi być sprywatyzowany wówczas, gdy jego wartość dla akcjonariuszy zauważalnie wzrośnie.

Czy to oznacza, że wyznaczyli Państwo lub wyznaczą poziom kursu spółki, przy którym będzie można przystąpić do prywatyzacji?

Reklama
Reklama

Tego wzrostu wartości, o którym mówiłem, nie da się wprost przełożyć na cenę akcji. Wpływ na kurs ma bowiem wiele różnych czynników - poza wyceną fundamentalną samej spółki, także np. ceny ropy naftowej na światowych giełdach, marże rafineryjne czy koniunktura na rynku kapitałowym. W naszej analizie znajdzie się kilka kluczowych punktów, których ocena pozwoli wyznaczyć odpowiedni moment do prywatyzacji. Znajdzie się wśród nich m.in. stan zaawansowania procesu konsolidowania grupy, a także jej wyniki finansowe. Generalnie chodzi o zwiększenie wartości pakietu akcji, który będzie sprzedawany.

Kiedy, Pana zdaniem, może nadejść moment sprzedaży?

Jest mało prawdopodobne, żeby nastąpiło to przed końcem 2006 roku. Wszystko wskazuje na to, że będzie to początek 2007 roku, ewentualnie, przy bardzo sprzyjających warunkach - koniec roku przyszłego.

Czy to będzie sprzedaż poprzez giełdę, czy raczej pozyskanie inwestora branżowego?

Może to być zarówno pierwszy, jak i drugi z tych scenariuszy. Dopiero po głębszych analizach będziemy mogli powiedzieć, którą z tych ścieżek wybierzemy.

Od kilku dni jest Pan przewodniczącym rady nadzorczej Grupy Lotos. Czy z tej perspektywy widzi Pan w tej spółce coś, czym trzeba będzie się w najbliższej przyszłości zająć?

Reklama
Reklama

Spółka jest dość dobrze zarządzana, o czym najlepiej świadczą jej wyniki finansowe. Nie będzie więc większego kłopotu ze zmotywowaniem zarządu do realizacji projektów, które obiecano akcjonariuszom.

Jest jeszcze kwestia tego, żeby rada nadzorcza w coraz większym stopniu współuczestniczyła w pracach na rzecz spółki. Chodzi o konsultacje z zarządem spółki, który w Lotosie jest tylko trzyosobowy. Myślę, że niedługo pojawi się propozycja stworzenia kilku komitetów współdziałających z zarządem.

Jakie to będą komitety?

Nie chcę tego zdradzać przed podjęciem decyzji przez radę. Myślę, że zapadnie ona jeszcze we wrześniu, na pierwszym posiedzeniu rady w nowym składzie. Osobiście widziałbym miejsce dla komitetu audytowego oraz ds. strategii. Być może przydałby się również komitet inwestycyjny.

A dalsza prywatyzacja Orlenu. Jak będzie ona przebiegać?

W przypadku Orlenu, będącego już tak naprawdę spółką prywatną, czekamy na stanowisko zarządu, który powinien przedstawić koncepcję rozwoju spółki, uwzględniającą także ewentualne zmiany w strukturze właścicielskiej. Wtedy dopiero do tak stworzonej strategii będziemy mogli dopasować plan dalszej prywatyzacji Orlenu.

Reklama
Reklama

Jakie ścieżki są tu możliwe?

Można myśleć o inwestorze branżowym, który miałby dostęp do pól naftowych, ale także o wprowadzeniu reszty akcji Orlenu na warszawską giełdę. Jeśli wybrany byłby pierwszy wariant, to myślę, że prywatyzacja mogłaby nastąpić jeszcze w 2006 roku. W drugim przypadku termin nie jest aż tak istotny.Jest spore prawdopodobieństwo, że zaraz po wyborach parlamentarnych nastąpią zmiany w zarządzie PKN-u. Czy nie opóźni to prac nad strategią spółki, a co za tym idzie i jej dalszą prywatyzacją?

Nie mam takich obaw. Strategię dotyczącą prywatyzacji Orlenu można i trzeba opracować wariantowo. Tak żeby ewentualnym strategiom rozwoju spółki odpowiadały różne sposoby prywatyzacji.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama