Reklama

Rekordy kilku spółek

Obraz warszawskiej giełdy od kilku miesięcy nie ulega zmianie - dzięki zwyżce kursów wąskiej grupy spółek (przede wszystkim banków oraz KGHM i PKN), główne indeksy biją rekordy. W środę WIG zakończył sesję na najwyższym poziomie w historii - 31 364,3 pkt.

Publikacja: 01.09.2005 08:20

Wrócą

dla PGNiG?

WIG20 kilkuletni rekord zanotował na początku miesiąca - 2276,4 pkt. Później na rynku rozpoczęła się korekta, w trakcie której indeks stracił 3,4%. To największe obsunięcie w zapoczątkowanej, w połowie maja fali wzrostowej. W środę indeks był bardzo blisko poprawienia rekordowego rezultatu - niedługo po rozpoczęciu sesji WIG20 osiągnął 2296 pkt, ale na zamknięciu był już ponad 20 punktów niżej. Determinacja inwestorów do kupowania akcji po coraz wyższych cenach nie jest już tak duża jak jeszcze miesiąc temu. W drugiej połowie sierpnia wyraźnie też spadły obroty, co pozwala postawić tezę, że znacznie obniżyło się zainteresowanie warszawską giełdą ze strony graczy zagranicznych. Ich aktywność widoczna jest tylko na pojedynczych sesjach (na przykład we wtorek i środę). Powodów zmniejszonego zaiteresowania upatrywać można przede wszystkim w zbliżających się wyborach i niepewnością kształtu sceny politycznej oraz wolniej rozwijającej się gospodarki.

Część analityków i komentatorów liczy na ożywczy wpływ trwającej na rynku pierwotnym oferty PGNiG, która dzięki zwiększeniu wartości akcji znajdujących się w wolnym obrocie, miałaby korzystnie wpłynąć na atrakcyjność naszej giełdy. W ten właśnie sposób zadziałała zeszłoroczna sprzedaż walorów PKO BP. Różnica między obydwiema spółkami jest jednak dość zasadnicza - już w dniu debiutu PKO BP na giełdzie jasne było, że firma zajmie czołowe miejsce w składzie WIG20. Indeks ten służy za bazę do porównań wyników inwestycyjnych wielu funduszy, co kreuje "naturalny" popyt na akcje spółek wchodzących w jego skład. Tymczasem nie jest wcale przesądzone, że PGNiG wejdzie do WIG20 w tym roku. Jest natomiast pewne, że udział spółki w portfelu indeksu będzie początkowo niewielki (rzędu 2-4%).

Bo region

Reklama
Reklama

jest popularny

Jeśli zagraniczni gracze wrócą na nasz rynek, to raczej nie z powodu PGNiG. Być może przyciągnie ich popularność rynków wschodnioeuropejskich. Od początku roku wartość indeksu Emerging Markets Eastern Europe wyliczanego przez bank inwestycyjny Morgan Stanley wzrosła o 35%, w sierpniu 9% (w walucie lokalnej, bez ostatniej sesji sierpnia). Głównymi beneficjentami zwyżki są Węgry (+46,6% od początku roku, +5,2% w sierpniu), Czechy (37,9% i 6,9%) i Rosja (37,8% i 13,2%). Statystyka Polski jest istotnie słabsza od liderów - indeks naszego kraju zyskał 17,5% od początku roku i 2,4% w sierpniu. Nie można zatem wykluczyć, że doczekamy się powrotu do trendu wzrostowego na GPW, pod hasłem "nadrabiania zaległości".

Publikowane ostatnio dane makroekonomiczne (PKB za II kwartał, lipcowa produkcja przemysłowa, lipcowa sprzedaż detaliczna) nie potwierdzają, żeby w drugim półroczu gospodarka miała istotnie przyspieszyć, co korzystnie wpłynęłoby na wyniki przedsiębiorstw. Popyt krajowy w drugim kwartale spadł o 0,3% co oznacza, że

2,8-proc. wzrost PKB niemal w całości wypracował eksport. Tymczasem przy wciąż mocnym złotym ten nie jest już tak opłacalny jak w 2003 roku, kiedy również decydował o dynamice wzrostu gospodarczego w Polsce. Bardzo niskie wskaźniki inflacji (niektóre miary wzrostu ceny pokazują wręcz deflację) informują, że przedsiębiorcy nie są w stanie podnosić cen swoich produktów na rynku krajowym. Czynniki te sprawiają, że kontynuacja wzrostu na GPW ze względu na korzystne uwarunkowania gospodarcze jest mało prawdopodobna. Trudno jest zatem też liczyć, że poszerzy się baza trendu wzrostowego i do zwyżki dołączą nowe spółki. W najlepszym wypadku na GPW zapowiada się kontynucja trendu w obecnej postaci.

Banki

i budownictwo

Reklama
Reklama

Sierpniowa statystyka potwierdza utrzymującą się na GPW polaryzację rynku. Ponad 100 spółek straciło, w porównaniu z ostatnią sesją lipca, niecałe 100 zyskało. Gdyby tak wyglądały dane za kwiecień 2002 roku, kiedy główne indeksy praktycznie nie zmieniły wartości, nie byłoby w tym nic zastanawiającego. Mamy jednak za sobą cztery tygodnie, w trakcie których WIG, najstarszy giełdowy wskaźnikNa plus wyróżniają się dwa sektory: banki i budownictwo oraz spółki, których zyski związane są z cenami surowców - KGHM i PKN. W przypadku banków decydujący wpływ na windowanie kursów ma spekulacja na temat tego, jak będzie wyglądał sektor po połączeniu Pekao i BPH. Atmosferę podgrzał sprzeciw KPWiG wobec operacji, który raczej jej nie zablokuje, ale może na przykład podnieść cenę w wezwaniu na akcje BPH (zamierza ogłosić je włoski UniCredit). Wyniki finansowe branży w ostatnich dwóch kwartałach, po udanym 2004 roku, były słabsze. Najmocniej wzrosły w sierpniu notowania Fortis - 22% (mniej niż 1% wyemitowanych akcji znajduje się w wolnym obrocie) i ING BSK - 11%.

Budownictwo z kolei jest jednym z niewielu sektorów, który rozwija się (roczna zmiana produkcji w lipcu - +17%) w szybkim tempie. Kurs spółki mającej największy wpływ na wartość indeksu WIG Budownictwo - Polimeksu MS - wzrósł w sierpniu o ponad 11%.

W przypadku KGHM i PKN wysokie ceny surowców, od których m.in. zależą zyski tych spółek, zasłoniły chwilowo mankamenty obydwu przedsiębiorstw. Mimo kłopotów z kontrolą kosztów (KGHM) i utraty udziałów w rynku detalicznym (PKN Orlen) kursy pobiły historyczne rekordy.

Krajobraz

po Katrinie

Pod koniec sierpnia uwaga rynków finansowych skupiła się na Zatoce Meksykańskiej i południowym wybrzeżu Stanów Zjednoczonych, które spustoszył huragan Katrina. Przy trwającej hossie na rynku ropy naftowej cyklon nad regionem, który odpowiada za ok. 30% dostaw do USA, nie mógł pozostać bez wpływu na ceny. We wtorek notowania gatunku Light w handlu przedsesyjnym na giełdzie w Nowym Jorku sięgnęły rekordowych 70,85 USD za baryłkę. Otwarte pozostaje pytanie, czy ten skok wieńczy, przynajmniej na jakiś czas, hossę na rynku ropy. Taki scenariusz byłby korzystny dla rynku akcji - coraz droższe nośniki energii budzą obawy inwestorów o tempo wzrostu gospodarczego i zyski giełdowych spółek.

Reklama
Reklama

Przebieg notowań na rynku akcji i spojrzenie na zachowanie giełdy w podobnej sytuacji w przeszłości, wskazuje na możliwy zwrot. Straty spowodowane przez Katrinę wstępnie szacuje się na 25 mld USD, co stawia huragan w czołówce najbardziej destrukcyjnych tego typu kataklizmów w historii. Uważany dotąd za najbardziej tragiczny cyklon Andrew, w sierpniu 1992 roku spowodował straty szacowane na 25,6 mld zł. Jednocześnie jeszcze w dniu, w którym huragan pustoszył i zabijał na Florydzie, na wykresie indeksu S&P 500 ukształtowany został dołek. W kolejnych tygodniach notowania urosły prawie o 4%. O tym, czy ten scenariusz się powtórzy, powinna zadecydować dzisiejsza sesja. Jeśli S&P 500 zamknie notowania powyżej 1212 pkt, droga do zwyżki stanie otworem. Biorąc pod uwagę, że zachowanie warszawskiej giełdy w dużej mierze zależy od inwestorów zagranicznych, będzie to ważną wskazówką, czego możemy się spodziewać w najbliższych dniach na GPW.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama