Dom Inwestycyjny Nehrebetius zamierzał rozpocząć działalność w maju. Później mówił o wrześniu. Nie udało się. Firma cały czas organizuje biznes. - Ruszymy za miesiąc - twierdzi Wojciech Łaciak, wiceprezes DI Nehrebetius. Spółka chce inwestować m.in. w instrumenty pochodne. Skupi się na płynnych walorach. Nie wyklucza lokat w zagraniczne instrumenty, także emitowane poza rynkiem regulowanym (tzw. over-the-counter). Równolegle z Nehrebetiusem do rozpoczęcia działalności przygotowuje się Secus Asset Management. Firma ma w planach uruchomienie pięciu portfeli o różnym poziomie ryzyka. Będzie zawierać transakcje arbitrażowe, ale pieniądze klientów akceptujących wysoki stopień ryzyka zainwestuje m.in. w papiery niedopuszczone do publicznego obrotu, które charakteryzuje niska płynność. Secus będzie też oferował alternatywne formy lokowania kapitału m.in. w fundusze hedge. Przedsiębiorstwo planuje współpracę m.in. z Bank of Luxemburg i Dresdner Bankiem.
Rynek małych firm zarządzających aktywami dopiero się w Polsce rozwija. Działają już m.in. Ventus Asset Managemant i Dom Maklerski WGI. Można oczekiwać, że konkurencja jeszcze wzrośnie po wejściu w życie ustaw zastępujących Prawo o publicznym obrocie papierami wartościowymi. Nowe rozwiązania prawne jeszcze bardziej zliberalizują rynek i pozwolą na zakładanie spółek osobowych zarządzających aktywami. Do tej pory taką działalność mogła prowadzić tylko spółka kapitałowa.
Specjaliści wskazują, że część nowych podmiotów znajdzie miejsce na rynku, ale nie będą one konkurować z firmami, które mają zaplecze w postaci dużych grup kapitałowych, ogromnych pieniędzy i wieloletniego doświadczenia. Tak jak na Zachodzie oferta tych ostatnich docelowo będzie kierowana do klientów z grubym portfelem. Natomiast mniejsze firmy będą proponować usługi mniej majętnym inwestorom.