Kurs Stalexportu spadł w piątek o 4,4%, do 1,53 zł. To najniższy poziom od połowy maja. Podobne notowania firma miała w listopadzie 2003 r. - W spółce nic złego się nie stało. O ryzyku związanym z WRJ inwestorzy wiedzą od dawna - mówi Emil Wąsacz, prezes Stalexportu. Na ostatniej sesji w tygodniu właściciela zmieniło ponad 2 mln walorów, czyli ponad pięć razy więcej niż średnio na sesji w ostatnim miesiącu.
Ryzyko związane z WRJ
Inwestorzy mogli się zaniepokoić faktem, że firmie Sinara Trading po raz kolejny - tym razem o miesiąc, czyli do końca września - przedłużono wyłączność na negocjacje w sprawie kupna aktywów Walcowni Rur Jedność i spółki WRJ Serwis. Ta ostatnia jest właścicielem gruntów, na których budowana jest walcownia. Stalexport jest jednym z największych poręczycieli WRJ. W raporcie rocznym wymienił, że kwota ewentualnych zobowiązań, za jaką może odpowiadać, sięga 280 mln zł.
- Jeżeli już będziemy obciążeni, to zdecydowanie niższą kwotą. Trwają rozmowy z inwestorem i bankami - wierzycielami WRJ. Było spotkanie w piątek i będą jeszcze następne. Strony dochodzą do porozumienia. Nasze ryzyko związane z WRJ maleje - mówi Mieczysław Skołożyński, wiceprezes Stalexportu. Spółka jest przekonana, że jej ewentualne zobowiązania zostaną zrestrukturyzowane. Część zostanie zredukowana, a za część firma może wydać własne akcje. Liczy też na odroczenie spłaty pewnej kwoty. - Jeżeli nie będzie gwałtownych zmian w stanowiskach, to według mnie proces wejścia inwestora do WRJ od strony formalnej powinien niedługo się zakończyć. Od strony praktycznej potrwa dłużej. Planowana jest upadłość likwidacyjna Walcowni - dodaje M. Skołożyński.
Co z rekompensatami?