Rynek firm windykacyjnych czeka w najbliższych kilku latach dalsza konsolidacja - stwierdził Krzysztof Matela, prezes EGB Investments, jednego z największych przedsiębiorstw w branży. Jeszcze przed dwoma laty liczba przedsiębiorstw działających w sektorze zbliżała się do 800. W tym roku będzie ich już niemal o połowę mniej. Przez trzy kolejne lata liczba może się zmniejszyć do niewiele ponad 300.
Zdaniem Mateli, zmianom będzie sprzyjało to, że niedługo z inwestycji w branży windykacyjnej będą wychodzić fundusze private equity. W efekcie można się spodziewać m.in. upublicznienia kolejnych przedsiębiorstw. Na razie jedyną publiczną spółką windykacyjną jest Best. Do debiutu przygotowuje się Cash Flow.
Na ten rok przewidywane jest przejęcie do windykacji wierzytelności o wartości nominalnej 8,5 mld zł. W ub.r. wartość takich transakcji wyniosła 4,8 mld zł. Oznacza to, że branża windykacyjna zdobyła sobie miejsce w sektorze usług finansowych. - Na poziomie strategicznym w firmach nie ma już pytania, czy zlecić windykację, ale jak to zrobić - powiedział Janusz Tchórzewski, współwłaściciel i prezes Ultimo.