Mamy kontrakty, prowadzimy rozmowy, by w sytuacjach awaryjnych zaopatrywać się z niemieckiego systemu, rozmawiamy z Czechami i Słowacją o integracji naszych systemów" - powiedział w wywiadzie dla Radia PiN Piechota.

"Oczywiście nie jesteśmy zbyt szczęśliwi i będziemy się zastanawiać, czy te przedsięwzięcie ma charakter bardziej ekonomiczny, czy polityczny. To jest demonstracja Putina i rządu Rosji. Nie sądzę równocześnie, by Polska zaprzestała poszukiwania możliwości dywersyfikacji dostaw" - powiedział dziennikarzom w Krynicy premier Belka. Od dłuższego czasu Polska dąży do rozbudowy obecnego gazociągu biegnącego z Półwyspu Jamał do Niemiec. Do końca tego roku jego moc przesyłowa ma osiągnąć zaplanowany poziom 34 miliardów metrów sześciennych. Polska wykorzysta około 3 miliardów metrów, a reszta popłynie do Niemiec.

"Z naszego punktu widzenia lepiej gdybyśmy rozbudowywali Jamał, ale na to trzeba mieć kapitał" - powiedział minister Piechota. Obawiając się tego, że alternatywna nitka gazowa poprzez Bałtyk da Rosji możliwość zamknięcia linii jamalskiej, Polska chce, by Unia Europejska zwiększyła swoje dostawy gazu poprzez zapewnienie innych źródeł niż gazociąg bałtycki.

((Autorzy: Paweł Florkiewicz i Kuba Kurasz; Redagował: Tomasz Krzyżanowski; [email protected]; Reuters Serwis Polski, tel. 22 6539700, RM: [email protected]))