Akcje PAK-u znów zajęte. 6 września warszawski sąd wydał postanowienie o zabezpieczeniu ok. 40% papierów elektrowni na rzecz Elektrimu Telekomunikacja. To wstęp do sprawy sądowej, którą ET, kontrolowane przez Vivendi Universal, wytoczył Embudowi po tym, jak w połowie czerwca przejął akcje PAK-u od Elektrimu.

W ten sposób ET usiłuje zabezpieczyć swoją wierzytelność wobec Elektrimu, którą ocenia na ok. 8 mld zł.

- Wierzytelność ta powstała z tytułu przeszacowania aportu wniesionego przez Elektrim do ET w postaci udziałów Polskiej Telefonii Cyfrowej. ET nadal uważa, że jest właścicielem 48% udziałów PTC, ale jednocześnie nie może wykonywać praw wynikających z posiadania tych udziałów. Dlatego uznano, że należy przeszacować wartość aportu. ET uważa, że Elektrim objął za dużo udziałów w ET w zamian za papiery Ery - mówi Jarosław Kolkowski z kancelarii Weil, Gotshal and Manages. Zaznacza, że wymieniona kwota może się jeszcze zmienić, gdy aport wyceni biegły.

Wytaczając proces Embudowi (należy teraz do Inwestycji Polskich, kontrolowanych przez Zygmunta Solorza-Żaka), prawnicy ET korzystają z instytucji tzw. skargi pauliańskiej. Jak wyjaśnia J. Kolkowski, wierzyciel może wnieść taką skargę, gdy na skutek działań strony trzeciej jego dłużnik ma mniejsze możliwości spłaty długu. ET będzie się domagało, aby sąd uznał wniesienie akcji PAK-u do Embudu za bezskuteczne.

Podczas ostatniego spotkania z dziennikarzami Z. Solorz-Żak mówił, że ET, nabywając udziały w PTC od Elektrimu, zdawał sobie sprawę z ryzyka, jakie ponosi. Można z tego wnioskować, że konglomerat nie uznaje wierzytelności, którą zgłasza ET.