Reklama

Rekord WIG20 w zasięgu ręki

Już tylko 5,8% dzieli WIG20 od rekordu wszech czasów zanotowanego w marcu 2000 r. To niekoniecznie musi być jednak powód do radości dla inwestorów. Dotarcie indeksu do historycznego maksimum może bowiem wywołać falę realizacji zysków.

Publikacja: 10.09.2005 08:49

W marcu 2000 r. WIG20 osiągnął rekordową wartość 2482 pkt. Obecnie droga do tego poziomu stoi otworem. Wcześniej nie znajduje się bowiem żaden istotny opór. Prawdopodobieństwo powrotu na szczyt zwiększa wydarzenie, do którego doszło jeszcze na początku miesiąca. Wówczas indeks blue chips przebił rosnącą linię biegnącą po serii czterech ważnych szczytów począwszy od września 2003 r. Jest ona w przybliżeniu górną linią zwyżkującego kanału. Impuls wzrostowy, wynikający z tego wybicia, w pełni uzasadnia ruch ku wspomnianemu maksimum.

Będzie euforia?

Prawdopodobieństwo dotarcia indeksu do 2482 pkt kontrastuje jednak z narastającym wykupieniem. Fala wzrostowa trwająca od maja należy do najdłuższych i najszybszych w historii obecnej hossy, liczącej sobie już ponad dwa lata. Ten fakt sam w sobie uzasadnia obawy o to, czy stopniowo nie wyczerpuje się paliwo dla zwyżki. Znaczny stopień wykupienia zobrazować można za pomocą bardzo prostego oscylatora. Jest nim odchylenie WIG20 od średniej kroczącej z 200 sesji.

Odchylenie sięga już blisko 350 pkt (ponad 17%). Tym samym oscylator pokonał serię maksimów położonych w okolicy 300 pkt, i znalazł się na poziomie najwyższym od października 2003 r. Z długoterminowego punktu widzenia wykupienie jest już niemal tak silne, jak w okresie załamania zwyżki przed dwoma laty. Jednocześnie do maksimum z początku września 2003 r. (blisko 500 pkt) brakuje oscylatorowi jeszcze ok. 150 pkt. Obecnie średnia krocząca z 200 sesji rośnie w tempie ok. 3 pkt dziennie. Jeśli WIG20 szybko (np. w ciągu dwóch tygodni) dotrze do historycznego maksimum (od którego dzieli go obecnie 137 pkt), wtedy średnia krocząca znajdować się będzie na poziomie ok. 2030 pkt (przy założeniu, że będzie rosła w obecnym tempie). Tym samym w momencie dotarcia WIG20 do historycznego maksimum, odchylenie od średniej przekroczy 450 pkt. To będzie już wartość bliska tej sprzed dwóch lat.

Podobne wnioski wysnuć można zresztą także na podstawie obserwacji zachowania histogramu tygodniowego MACD. Tak wysokich jego wartości nie notowano od dwóch lat. Podobnie jak odchylenie od średniej - także ten wskaźnik daje jednak jeszcze pewien potencjał wzrostowy.

Reklama
Reklama

Ostatnia fala

Powyższe kalkulacje zakładają, że powtórzy się scenariusz z końca sierpnia 2003 r., kiedy to pod wpływem euforii WIG20 rósł średnio na sesję o ponad 20 pkt. Wówczas zakończenie fali wzrostowej było jednak bolesne dla inwestorów - nie obyło się bez nagłego załamania notowań. Dotychczasowy przebieg trendu wzrostowego, trwającego od maja, zdaje się sugerować, że do jego zakończenia także tym razem potrzeba będzie bardzo silnego impulsu. Niewielkie korekty, takie jak ta w sierpniu, nie są w stanie skłonić inwestorów do wyprzedaży. W obliczu zbliżającego się szczytu z marca 2000 r. można oczekiwać, że czeka nas ostatnia fala trendu wzrostowego.

Jest jeszcze jedno podobieństwo z sytuacją sprzed dwóch lat. Podobnie jak wtedy, osłabła zależność zachowania WIG20 od sytuacji na rynkach światowych, w szczególności w USA. Amerykański S&P 500 nie zdołał zbliżyć się do poprzedniego maksimum i w efekcie tkwi od kilku tygodni w konsolidacji. Siła relatywna naszego indeksu blue chips względem S&P 500 notuje falę wzrostową, podobną jak w 2003 r. Co więcej, od nastrojów za granicą niezależna była wówczas nie tylko euforyczna fala wzrostowa. To samo można powiedzieć o późniejszym załamaniu notowań. Nie sprowokowało go żadne wydarzenie za oceanem. Wręcz przeciwnie, w tym samym momencie S&P 500 pokonał wreszcie szczyt z czerwca 2003 r., dając sygnał kupna. Można spekulować, że razem z pogorszeniem koniunktury na GPW kapitał zagraniczny zaczął się wtedy przenosić z powrotem na rynki rozwinięte.

Bariera dla złotegoSilne odbicie WIG20 od historycznego maksimum jest także prawdopodobne z uwagi na sytuację na rynku walutowym. Fali wzrostowej kursów akcji towarzyszy od maja umocnienie złotego. Szczególnie widoczne jest ono w przypadku notowań względem euro. Kurs europejskiej waluty spadł od końca kwietnia z ponad 4,27 zł poniżej 3,95 zł. W efekcie kurs EUR/PLN zbliżył się do wsparcia wynikającego z marcowego dołka - 3,8839 zł (na fixingu NBP). W tej sytuacji zarówno rynek akcji, jak i walutowy czekają zmagania z kluczowymi barierami. Fali realizacji zysków na GPW może towarzyszyć wyprzedaż złotego. Mniej jednoznacznie wygląda wykres USD/PLN. Notowania dolara spadły do połowy wcześniejszej fali wzrostowej z okresu marzec-czerwiec. Do wsparcia (2,9066 zł) jest jeszcze stosunkowo daleko.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama