Fundusz chciał przejąć w wezwaniu 10% papierów, oferując za każdy 5,92 zł - tyle, ile wynosiło w momencie ogłoszenia operacji ustawowe minimum (średni kurs z 6 ostatnich miesięcy). Ostatecznie kupił 7,51 mln walorów - 6,86% kapitału i głosów na WZA. Zgodnie z planami, umorzy je (buy back).

Jak informowaliśmy, NFI nie miał kłopotów ze sfinansowaniem transakcji. Kilka dni przed jej ogłoszeniem uzyskał około 58 mln zł ze sprzedaży udziałów w firmie zależnej Young Fashion (operator marki Zara).

Po rozliczeniu wezwania zmieniła się struktura akcjonariatu giełdowej spółki. Papierów pozbył się w całości Bank Austria Creditanstalt, który oficjalnie dysponował wcześniej 6,7% kapitału. Dawniej bank kontrolował NFI, ale po wejściu do giełdowej spółki grupy Eastbridge, zgodził się zostać mniejszościowym udziałowcem.

Najwięcej akcji EMF posiadają aktualnie Empik Centrum Investments (67 mln, czyli 61,24% kapitału), Flime Investments (26,84 mln, 24,53%) i Eastbridge B.V. (ponad 3,5 mln, 3,2%). Łącznie podmioty z grupy Eastbridge mają prawie 89% kapitału i głosów na WZA. Ich stan posiadania się nie zmienił. Jeśli jednak dodamy do tego walory skupione przez fundusz w wezwaniu oraz zgromadzone przez jego prezesa Macieja Dyjasa (ponad 323 tys., czyli 0,29% wszystkich), widać, że w wolnym obrocie pozostaje już tylko niespełna 4% kapitału. Trzeba jednak pamiętać, że we wszystkich NFI zawsze występuje też "martwy akcjonariat", czyli że z pewnej liczby akcji nikt nie wykonuje żadnych praw (np. dlatego, że część osób nie wymieniła powszechnych świadectw udziałowych na papiery funduszy). To tłumaczy niski wolumen obrotu na giełdzie. Wczoraj wyniósł 2,8 tys. papierów. Kurs EMF wzrósł o 5,3%, do 6 zł.

Kiedy w 2003 r. EMF jeszcze jako NFI Hetman skupował w wezwaniu własne akcje w celu umorzenia, płacił po 8,64 zł. W czerwcu 2004 r. wezwanie na walory funduszu ogłosiła grupa Eastbridge - w związku z przekroczeniem progu 50% głosów na WZA. Zaoferowała 8,6 zł za papier, niemal tyle samo, ile wynosiło ustawowe minimum. Z kolei próg 50% przekroczyła na skutek objęcia nowej emisji, w której cena emisyjna wynosiła 6,99 zł (w zamian za akcje grupa wniosła do funduszu aport - udziały w spółkach handlowych, m.in. Smyku, Domach Towarowych Centrum i Empiku). Bank Austria nie sprzedawał wówczas walorów, ponieważ miał dłużej pozostać w giełdowej spółce.