Na światowych rynkach inwestorzy pozbywają się euro. To po części reakcja na raczej rozczarowujący wynik wyborów w Niemczech. W krótkim terminie osłabienie euro względem dolara nie jest nowością. Trend spadkowy EUR/USD trwa już od początku miesiąca. Jeszcze pod koniec ubiegłego tygodnia sytuacja techniczna zmieniła się na korzyść dolara także w perspektywie średnioterminowej. Notowania EUR/USD wybiły się bowiem w dół ze zwyżkującego kanału powstającego od początku lipca. Potencjał spadkowy wynikający z tej formacji może sprowadzić euro w okolicę lipcowego wsparcia na wysokości 1,186 USD.

Umocnienie dolara na świecie odbija się echem także na naszym rynku. Notowania USD/PLN stabilizują się w okolicy 3,20 zł. Tymczasem zdecydowanie słabiej zachowuje się kurs EUR/PLN. Na rynku międzybankowym ciągle, testowany jest poziom wsparcia wynikającego z marcowego dołka - ok. 3,88 zł. Jej przebicie zapowiadałoby kontynuację długoterminowego trendu spadkowego euro względem naszej waluty, rozpoczętego jeszcze marcu ub.r. Kluczowym momentem wydają się nadchodzące wybory. Mogą przynieść realizację zysków po zwyżce złotego.