Reklama

Benzyna napędza indeksy

Z hossy mogą się cieszyć nie tylko polscy inwestorzy. Szybko rosną indeksy także na innych rynkach wschodzących w Europie. To w dużej mierze efekt zwyżki notowań koncernów paliwowych.

Publikacja: 21.09.2005 07:26

Podczas gdy, przykładowo, niemiecki DAX urósł od początku roku o 16,5%, indeksy najsilniejszych rynków wschodzących w Europie poszybowały w górę o kilkadziesiąt procent.

Wąskie grono liderów

Cechą charakterystyczną większości rynków wschodzących - głównie chodzi o kraje, które w ub.r. przystąpiły do Unii Europejskiej - jest silna koncentracja spółek w indeksach. W wielu przypadkach o zmianach wskaźnika giełdowego decydują notowania kilku największych koncernów. Dobrym przykładem jest giełda litewska, gdzie spółka paliwowa Możejki ma aż 40-proc. udział w indeksie Vilse. Razem z trzema innymi firmami stanowi już blisko 70% składu wskaźnika. W Estonii indeks Talse aż w 48% zależy od notowań Eesti Telekom. Podobna sytuacja panuje np. w Czechach, gdzie koncern energetyczny CEZ i Erste Bank mają łącznie 60-proc. udział w PX50. Ponad 60% to także łączny udział węgierskich potentatów MOL i OTP Bank w tamtejszym wskaźniku BUX. Na tym tle skład polskiego WIG20 jest bardziej zróżnicowany. Udział żadnej ze spółek nie przekracza teraz 20%. PKN Orlen, Pekao, TP, KGHM i PKO BP stanowią łącznie ok. 60% WIG20. Sam ten fakt może tłumaczyć, dlaczego stopa zwrotu polskiego indeksu blue chips od początku roku jest niższa, niż w przypadku innych wschodzących rynków. Różnicę widać także w kapitalizacji spółek, która w przypadku polskich - podobnie jak i węgierskich firm - zdecydowanie odbiega w górę od średniej.

Koncerny paliwowe

Jeśli połączymy ze sobą dwa czynniki - silną koncentrację firm w indeksach oraz branże, w jakich działają te spółki - to łatwiej zrozumieć przyczyny leżące u źródeł hossy na europejskich rynkach wschodzących. Niemal w każdym z tych krajów pokaźny udział w indeksach mają koncerny paliwowe. Silny tegoroczny wzrost ich notowań to efekt drożejącej ropy naftowej. Przykładowo, to właśnie zwyżka kursu Możejek o ponad 170% od początku roku w znacznym stopniu tłumaczy skok Vilse o 72%. Pozostałe duże spółki zdecydowanie nie nadążały za Możejki. Korzystna okazała się także obecność dużych koncernów energetycznych (np. czeskiego CEZ) i gazowniczych, które także zyskują na zwyżce cen surowców. Pod tym względem europejskie rynki wschodzące przypominają po części specyficzną giełdę rosyjską (której nie uwzględniliśmy w podsumowaniu), gdzie o poziomie indeksu RTS decydują w praktyce prawie wyłącznie koncerny surowcowe, takie jak Łukoil, Surgutneftegaz czy MMC Norilsk Nikel. Uwagę zwraca też silna pozycja telekomów w indeksach rynków wschodzących, chociaż one w mniejszym stopniu przyczyniły się do panującej hossy.

Reklama
Reklama

Duży udział koncernów paliwowych i energetycznych w indeksach ma nie tylko zalety. W tym roku zapewnia co prawda przewagę nad rynkami rozwiniętymi, ale kiedy ceny surowców zaczną spadać, będzie to prawdopodobnie oznaczać silną bessę i powrót kapitału zagranicznego do bezpieczniejszych lokat w krajach wysoko rozwiniętych.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama