- Jesteśmy chyba pierwszą spółką, której prospekt nieco odbiega od standardów. Przepisowa wersja okładki znajduje się pod specjalnie zaprojektowaną wklejką - tłumaczy Tomasz Moroz, wiceprezes internetowego biura podróży. - Sprawa dotyczyła naszego folderu, zawierającego najważniejsze elementy prospektu. Przygotowaliśmy go z myślą o inwestorach indywidualnych, którzy rzadko zagłębiają się w obszerny dokument - dodaje.

Błędem Travelplanet.pl było to, że na folderze zabrakło wyjaśnienia o wyłącznie informacyjnym charakterze publikacji, a pełne i wiążące dane zawarte są wyłącznie w prospekcie. - Oba wydawnictwa były dystrybuowane razem. Uznaliśmy, że to wystarczy, aby odbiorcy się zorientowali - wyjaśnia T. Moroz. Ale przepisy są przepisami i KPWiG stwierdziła, że inwestorzy mogli zostać wprowadzeni w błąd. Spółce groziła kara do 250 tys. zł, jednak po długiej (prospekt opublikowano w czerwcu zeszłego roku) procedurze wyjaśniającej, KPWiG ogłosiła, że odstąpiła od jej wymierzenia. Komisja wzięła pod uwagę, że to pierwsze tego rodzaju przewinienie spółki, o czysto technicznym charakterze i bez poważnych skutków dla rynku. Dbając o atrakcyjność wizualną dokumentów i wygodę inwestorów, nie należy zapominać o przepisach.

Wczoraj kurs wzrósł o 0,54%, do 18,50 zł.