Reklama

Korekta może się przedłużyć

Zwyżka WIG20 zatrzymała się nieco powyżej historycznego maksimum. Istnieją fundamentalne i techniczne powody, dla których indeks może mieć trudności z powrotem do ostatniego szczytu. Prawdopodobna staje się kontynuacja korekty WIG20 przynajmniej o kilkadziesiąt punktów.

Publikacja: 24.09.2005 08:34

Nadchodzący tydzień przyniesie poważną zmianę sytuacji fundamentalnej oddziałującej na rynki finansowe. Po pierwsze, na parkiecie pojawił się właśnie koncern PGNiG. Rok temu przez kilka tygodni po porównywalnym debiucie PKO BP indeksy szły w górę. Trudno jednak powiedzieć, czy tego rodzaju porównanie jest teraz uzasadnione. W poprzednich miesiącach na GPW panowała zdecydowanie lepsza koniunktura niż rok temu, a przez to chęć realizacji zysków jest teraz znacznie większa. Jeszcze ważniejszym wydarzeniem będą niedzielne wybory parlamentarne. Nawet zdecydowane zwycięstwo faworyzowanej przez rynki PO nie musi przynieść fali zakupów. Scenariusz taki może być już w cenach. Kiedy WIG20 bił rekord wszech czasów z marca 2000 r., tłumaczono to właśnie oczekiwaniami na korzystny wynik wyborów.

Nadmiar optymizmu

Biorąc pod uwagę dane gospodarcze z ostatnich miesięcy, wygląda na to, że optymizm inwestorów mógł być przesadzony. Jak widać na wykresie obok, rozluźniła się silna zależność między roczną zmianą produkcji przemysłowej a roczną zmianą WIG20. Inwestorzy praktycznie zignorowali lipcowe osłabienie dynamiki gospodarczej. Zależność między gospodarką a giełdą zostanie w końcu przywrócona, a jedną z możliwych dróg jest osłabienie koniunktury na parkiecie do czasu zdecydowanego ożywienia produkcji przemysłowej.

Sprawdza się scenariusz, o jakim pisałem w prognozie przed dwoma tygodniami. Korekta WIG20 nastąpiła w okolicach historycznego szczytu z marca 2000 r. Jest to efekt nie tyle psychologicznego znaczenia tego poziomu (bo został on pokonany), lecz przede wszystkim skrajnego wykupienia. Zgodnie z wcześniejszymi przewidywaniami, oscylator będący odchyleniem indeksu od długoterminowej średniej kroczącej z 200 sesji osiągnął niemal 500 pkt. Taką samą wartość miał u szczytu letniej hossy przed dwoma laty. To właśnie ten czynnik należy uznać za główny powód osłabienia trwającego od kilku sesji. Niepokojąco wygląda też wykres obrotów. Tak szybkiej zwyżki średniej kroczącej obrotów z poprzednich pięciu sesji nie było od czasu załamania w marcu, a wcześniej od września 2003 r. To kolejny sygnał nadchodzącego przesilenia.

Prognozowany przeze mnie scenariusz sprawdził się także w sytuacji na rynku walutowym. Pisałem, że korekcie WIG20 sprzyjać będzie dotarcie kursu euro w złotych do kluczowego średnioterminowego wsparcia na poziomie marcowego dołka (ok. 3,884 zł na fixingu NBP). Faktycznie wsparcie to zostało obronione, co spowodowało przejściową przynajmniej realizację zysków i spadek notowań złotego. Pretekstem do tego stał się sondaż przedwyborczy, wskazujący na rosnącą popularność PiS, a tym samym malejącą przewagę PO.

Reklama
Reklama

Jest więc zarówno fundamentalne, jak i techniczne uzasadnienie dla przeceny akcji. Można się obawiać, że tym razem powrót do zwyżki nie będzie już tak łatwy, jak w czasie poprzednich korekt, takich jak w końcu czerwca czy w sierpniu. Najważniejsze pytanie teraz, to gdzie zatrzyma się korekta, i po drugie, w którym momencie będzie można już mówić o zakończeniu trendu wzrostowego.

To jeszcze nie koniec trendu

Pierwsze ważne wsparcie dla WIG20 znajduje się nieco poniżej 2350 pkt. Wynika ono po pierwsze z linii średnioterminowej tendencji zwyżkowej. Po drugie, na tej samej wysokości znajduje się teraz prosta biegnąca po serii szczytów począwszy od września 2003 r. Na początku miesiąca była ona istotnym oporem, teraz role się odwróciły. Są szanse, by na tym poziomie spadki albo całkowicie zostały powstrzymane, albo by przynajmniej wyhamowały.

Po ewentualnym przebiciu tej kombinacji wsparć trend wzrostowy trwający od połowy maja będzie można uznać za zakończony. W razie gdy korekta nabiera tempa, statystyki nie sprzyjają posiadaczom akcji. Jak pokazuje historia poprzednich średnioterminowych trendów począwszy od marca 2003 r., przecena zatrzymywała się często dopiero w okolicy 50-proc. zniesienia poprzedniej fali zwyżkowej. Tak było w przypadku wszystkich poprzednich trzech fali hossy - w 2003 r., w pierwszej połowie ub.r. oraz tej zakończonej w marcu tego roku. Ta ostatnia fala zakończyła się najgłębszą przeceną - spadek został powstrzymany blisko zniesienia 62-proc. Tym razem 50-proc. zniesienie wypada dopiero na wysokości ok. 2170 pkt, czyli ponad 13% poniżej ostatniego szczytu (2507 pkt).

Z punktu widzenia rozwoju wydarzeń na giełdzie, wciąż bardzo ważna będzie sytuacja na rynku euro/złotego. Kluczowe będzie zachowanie kursu wobec wspomnianego wsparcia (3,884 zł). Jeśli zostanie ono przebite, wówczas będzie to sygnał, że kapitał zagraniczny jednak nie wycofuje się jeszcze na rynki rozwinięte. Będzie tym samym szansa na łagodną korektę na rynku akcji.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama