Polska jest ostatnim z krajów, w którym nadzory bankowe nie wydały jeszcze zgody na przeprowadzenie przez UniCredito wezwania na akcje będące w posiadaniu akcjonariuszy mniejszościowych w banku, w którym HVB ma udział dominujący.
Jednak polski przypadek różni się nieco od sytuacji we Włoszech, czy też w Niemczech, ponieważ fuzja drugiego na rynku Pekao i trzeciego BPH doprowadziłaby do stworzenia instytucji posiadającej około 30 procent aktywów w polskim rynku bankowym. Będzie to nie tylko największy bank w kraju, o aktywach wyższych niż pozostający pod kontrolą skarbu państwa Bank PKO BP, ale także największa tego typu instytucja w regionie. Jak dotąd rynek czeka cierpliwie, wliczając w kursy akcji obu banków planowane kilkuset milionowe oszczędności. Od czerwca tego roku, gdy pogłoski o megafuzji się potwierdziły, Pekao podrożał o ponad 26 procent, a BPH o 20 procent. W tym czasie indeks WIG20, na który banki te mają duży wpływ wzrósł o 28 procent.
Transgraniczna transakcja bankowa nałożyła się w Polsce na gorący okres wyborczy. Politycy Prawa i Sprawiedliwości (PiS), partii która wygrała tegoroczne wybory i będzie tworzyć rząd, nawoływali do zablokowania fuzji Pekao i BPH, argumentując iż doprowadzi ona do utraty kilku tysięcy miejsc pracy. Szef nadzoru bankowego odrzuca zarzuty, iż polityka miała wpływ na proces podejmowana decyzji.
"To nie ma żadnego związku. KNB jakby mogła wydać decyzję, to wydałaby ją bez względu na wynik wyborów. Nigdy żadne głosy związane z polityką nie odgrywały i nie miały wpływu na procedury, które wynikają z przepisów prawa. To też nie wpływa na kwestię terminowości rozpatrywania jakieś sprawy (...) My w nic nigdy nie gramy" - zadeklarował Kwaśniak. "Najwyżej wyjaśniamy wszelkie kwestie, które mają wpływ na sprawne zarządzanie i kwestie związane z ryzykami. A zwłaszcza w odniesieniu do banków, które są największe, które określają stabilność systemu bankowego" - dodał.
Szef GINB powiedział, że KNB podejmuje decyzję w oparciu o trzy przesłanki. Pierwsza to bezpieczeństwo i stabilny rozwój banku, druga to kwestia tego, czy środki przeznaczone na tę transakcję pochodzą ze źródeł udekumentowanych i nie są obciążone kredytem. Po trzecie zwraca uwagę na fakt, czy inwestor zagraniczny pochodzi z kraju, który daje możliwość wymiany informacji pomiędzy nadzorami. Kwaśniak nie powiedział, który z tych czynników będzie decydujący. Ważna jest strategia nowej firmy. "Wszystko to, co jest związane ze strategią funkcjonowania jest elementem postępowania. Pytamy o strategię. To jest element, który każdy z inwestorów nabywający znaczny pakiet przedstawia" - powiedział Kwaśniak. Wcześniej włoski bank podawał, że w zamian za akcje BPH oferuje po 33,13 swych nowych akcji lub równowartość około 123 euro w gotówce. Częścią tej transakcji jest także wprowadzenia istniejących i nowych papierów UniCredito na warszawską giełdę. Planowane przejęcie HVB przez UniCredito ma się zakończyć w październiku. Największe połączenie transgraniczne w europejskim sektorze bankowym warte jest około 20 miliardów euro.
Kuba Kurasz i Paweł Kozłowski