Reklama

Egzotyka w portfelu

Notowane na GPW kontrakty terminowe i opcje to podstawowe typy instrumentów pochodnych (derywatów). Na światowych rynkach - głównie pozagiełdowych - specjaliści mają wręcz nieograniczone pole do popisu przy tworzeniu niestandardowych rodzajów opcji.

Publikacja: 30.09.2005 08:24

Standardowe opcje, którymi można handlować na giełdach, w żargonie finansowym zwane są "waniliowymi" (vanilla) w nawiązaniu do podstawowego rodzaju lodów. Z kolei opcje niestandardowe, oparte na indywidualnych umowach między inwestorami, określane są jako "egzotyczne" (exotic). Są one przedmiotem obrotu przede wszystkim na rynkach pozagiełdowych (OTC, over-the-counter). Jak wynika z szacunków Banku Rozliczeń Międzynarodowych (BIS), rynki giełdowe i niepubliczne opcji są porównywalne pod względem wielkości. Na koniec ub.r. na giełdach handlowano opcjami o łącznej wartości bliskiej 27,7 bln USD. Z kolei na rynku pozagiełdowym wartość opcji przekraczała 37,4 bln USD. Najwięcej instrumentów w segmencie OTC (ponad 27,1 bln USD) opiewało na stopy procentowe. Drugie miejsce zajmowały opcje walutowe (6,1 bln USD). Stosunkowo niewielkie były pozycje w kontraktach na akcje i towary. Można przypuszczać, że znaczną część tych transakcji stanowią opcje egzotyczne.

Na początku tego miesiąca (PARKIET z 7 września - "Derywaty dla mas?") mowa była już o najprostszym rodzaju opcji egzotycznych - tzw. opcjach binarnych (binary options, digital options). Przypomnijmy, na czym polega ich konstrukcja - inwestor otrzymuje z góry ustaloną wypłatę w przypadku gdy dojdzie do obstawianego wydarzenia, np. gdy kurs akcji osiągnie założony poziom. W przeciwnym wypadku gracz nie otrzymuje nic, a tym samym traci zapłaconą na wstępie cenę opcji (premię). Różnica w porównaniu ze standardowymi opcjami polega więc na tym, że potencjalny zysk jest z góry znany.

Innym rodzajem instrumentów egzotycznych - szczególnie popularnym na rynkach walutowych - są opcje barierowe (barrier options), zwane niekiedy warunkowymi. Jak wskazuje sama nazwa, ten typ opcji posiada - obok ceny wykonania - także dodatkowy poziom "barierowy". Może to być:

- poziom dezaktywacji (knockout) - kiedy kurs instrumentu bazowego osiągnie tę wartość, wówczas opcja natychmiast wygasa (zostaje "znokautowana"). Istnieją dwa rodzaje tego typu instrumentów: up-and-out (dezaktywacja następuje, gdy kurs wzrośnie do założonego poziomu) oraz down-and-out (dezaktywuje się, gdy kurs spadnie do określonego poziomu), albo

- poziom aktywacji (knock-in) - jego osiągnięcie przez kurs instrumentu bazowego aktywuje "uśpioną" dotąd opcję. Także i tu funkcjonują dwa rodzaje: up-and-in (aktywacja gdy kurs wzrośnie do "bariery") oraz down-and-out (aktywacja, gdy kurs spadnie do założonego poziomu).

Reklama
Reklama

Dla przykładu, wyobraźmy sobie opcję typu knock-in z ceną wykonania 100 EUR i poziomem aktywacji 110 EUR. Załóżmy, że nabyliśmy ten kontrakt, gdy kurs instrumentu bazowego (np. akcji) wynosił 90 EUR. Przypuśćmy, że w terminie wygaśnięcia kurs wyniósł 103 EUR, czyli powyżej ceny wykonania. Przy standardowej opcji oznaczałoby to, że odnotowaliśmy zysk. Tymczasem w tym przypadku ważne jest, czy przed terminem wygaśnięcia kurs choć raz osiągnął poziom aktywacji (110 EUR). Jeżeli nie - inwestycja okazała się stratna, gdyż opcja pozostała "uśpiona" i nie można było jej wykonać. Z drugiej strony, ponieważ na opcji barierowej trudniej zarobić, to zachętą do jej kupna jest znacznie niższa premia (cena) w porównaniu ze standardowymi opcjami. Premia płacona wystawiającemu opcję jest tym niższa, im dalej od siebie znajdują się poziomy wykonania i (dez) aktywacji. Opcje typu knock-in mogą być wykorzystywane przez graczy spodziewających się bardzo silnego ruchu notowań, np. po przebiciu ważnego wsparcia lub oporu. Z kolei kontrakty knock-out pozwalają zarobić w sytuacji mniejszej zmienności kursu.

Fed ostrzegaW marcowym raporcie eksperci amerykańskiego banku centralnego zwrócili uwagę na silną koncentrację na międzybankowym rynku opcji na stopy procentowe w USA. Operacje czterech największych dilerów stanowiły aż 48% całego handlu. Spora część popytu na opcje pochodzi od spółek zajmujących się wtórnym obrotem kredytami hipotecznymi - Fannie Mae oraz Freddie Mac. Wykorzystują one opcje jako zabezpieczenie (hedging) przed ryzykiem wcześniejszej spłaty kredytów. Silna koncentracja stwarza ryzyko m.in. drastycznego spadku płynności w razie wycofania się któregoś z kluczowych graczy (np. na skutek obniżenia ratingu kredytowego).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama