Z naszych informacji wynika, że opolska firma przedstawiła najlepszą ofertę na realizację czwartego etapu robót wodociągowo-kanalizacyjnych na terenie Opolszczyzny.
Popracują za 181 mln zł?
Ta część prac jest największa z tych, które finansuje Unia Europejska w Opolu, a Remak wycenił ją na 117 mln zł. - Faktycznie daliśmy najlepszą cenę i jesteśmy na pierwszym miejscu wśród oferentów. Mam nadzieję, że przełoży się to na podpisanie kontraktu, bowiem jedynym kryterium wyboru wykonawcy, jaki stosuje urząd miasta w Opolu, jest właśnie cena - powiedział nam Marek Brejwo, prezes Remaku.
Najprawdopodobniej już we wtorek okaże się, czy spółka może rozpocząć realizację innego kontraktu na prace wodno-kanalizacyjne, realizowanego przez Opole, również finansowanego przez UE. Jego wartość to 64 mln zł.
Przypomnijmy, że Remak w przypadku tego zlecenia również zaoferował najniższą cenę za realizację. Przetarg wygrał, jednak zespół arbitrów przy Urzędzie Zamówień Publicznych wykluczył tę spółkę, ponieważ jego oferta rzeczywista różniła się o... 4,79 zł od proponowanej. Z decyzją nie zgodził się zamawiający (miasto Opole) i złożył odwołanie do sądu. Ten ostatni ma teoretycznie trzy miesiące na ocenę, czy Remak wygrał przetarg, czy rację ma zespół arbitrów UZP, który dopatrzył się nieprawidłowości. Zanim zapadnie wyrok, umowa jednak może być podpisana. Prawnicy z Urzędu Miasta Opole złożyli bowiem 27 września wniosek w sądzie o zgodę na podpisanie umowy z Remakiem. Jest to możliwe przed ogłoszeniem wyroku. Zezwala na to prawo o zamówieniach publicznych. Sąd powinien się wypowiedzieć w tej sprawie nie później niż w ciągu siedmiu dni od złożenia wniosku. Termin decyzji przypada na wtorek 4 października. - Sądzimy, że decyzja sądu będzie dla nas korzystna, sprawa jest kuriozalna i ewidentna - sumuje prezes Remaku.