Problemy finansowe PRInż, spółki kontrolowanej przez Zbigniewa Opacha i giełdowy Mostostal Zabrze (łącznie dysponują głosami z 52% akcji holdingu), przekładają się na spadek zaufania klientów firmy. Spółka nie będzie już wykonawcą prestiżowej inwestycji, dotyczącej przebudowy centrum komunikacyjnego w Katowicach (m.in. ronda Drogowej Trasy Średnicowej). O takim zagrożeniu mówiło się od dłuższego czasu, gdy podwykonawcy PRInż zaprzestali prac ze względu na zaległości płatnicze za wykonywane roboty.

Jak informuje Danuta Żak-Koza, rzecznik DTŚ, PRInż został zwolniony z wykonywania robót budowlano-montażowych, a funkcję generalnego koordynatora przejął sam zamawiający. Dlaczego? - PRInż nie przedstawił dowodów zamawiającemu, że jest w stanie spłacić wszystkie zobowiązania wobec wierzycieli i zapewnić ciągłość prac - tłumaczy D. Żak-Koza.

Wartość kontraktu (podpisanego jeszcze w połowie 2003 roku) sięga 250 mln zł. Jak informuje rzecznik DTŚ, do końca sierpnia zrealizowano go w 70,3%. Kto dokończy inwestycję? Czy PRInż ma jeszcze szansę na udział w przedsięwzięciu? Z Przemysławem Wróblem, nowym prezesem katowickiego holdingu, nie udało nam się wczoraj skontaktować. Został wybrany na szefa PRInż w ubiegłym tygodniu (zaledwie tydzień po tym, jak fotel prezesa po Jerzym Binderze objął Robert Ryszkowski).

Od rzeczniczki DTŚ dowiedzieliśmy się, że w sprawie dokończenia inwestycji prowadzone są rozmowy z kilkoma firmami. Na zasadzie podwykonawcy miałyby zapewnić potencjał odpowiedni do przejęcia części prac drogowych i konstrukcyjnych, a które dotychczas bezpośrednio wykonywał PRInż Holding. Wśród wspomnianych firm jest między innymi jedna ze spółek córek PRInż, która jest w dobrej kondycji finansowej i stara się o zorganizowanie wystarczającego potencjału i zgłoszenie do tych robót.