Zużycie aluminium może być w przyszłym roku mniejsze od produkcji tego metalu. Taką "niewielką nadwyżkę" prognozuje spółka Alcan, drugi na świecie producent aluminium. Uzasadnia to spodziewanym spowolnieniem wzrostu gospodarczego, spowodowanym wysokimi cenami energii. Popyt ma wzrosnąć w przyszłym roku o 4,6%, do 33,5 mln ton, w porównaniu z 5-proc. zwyżką prognozowaną na ten rok. Zaledwie pół roku temu ceny aluminium osiągnęły ośmioletnie maksimum, gdyż wobec niewystarczającej produkcji powszechnie wykupywano zapasy surowca monitorowane przez giełdy.
Nawet jeśli spełnią się te prognozy osłabienia popytu, to ceny aluminium wcale nie muszą drastycznie spaść. Potwierdzają się bowiem sygnały zapowiadające spowolnienie rozwoju produkcji aluminium w Chinach, które zużywają tego metalu najwięcej na świecie. Zaczęły skutkować posunięcia pekińskiego rządu, polegające na zlikwidowaniu ulg, podatkowych i ograniczeniu kredytów dla hut aluminium. W rezultacie, jego produkcja ma w tym roku wzrosnąć tam o 15%, do 7,7 mln ton. W ciągu ostatnich 5 lat średni roczny wzrost produkcji wynosił 21%. Taki sam przyrost produkcji odnotowano w pierwszych 8 miesiącach br. Jeśli prognoza jej spowolnienia ma się sprawdzić, to koniec roku może oznaczać ostre hamowanie.
Na Londyńskiej Giełdzie Metali za tonę aluminium w kontraktach trzymiesięcznych płacono wczoraj po południu 1861 USD, o 1 USD mniej niż na poniedziałkowym zamknięciu. W miniony wtorek na zamknięciu sesji aluminium kosztowało w Londynie 1860 USD za tonę.