Węgierska spółka, notowana również na GPW, informowała dwa dni temu, że podpisze w czwartek umowę zakupu spółki chemicznej. Nazwa firmy nie padła. Wczoraj udało się nam ustalić, że chodzi o Petrochemię Blachownię, spółkę zależną giełdowego Ciechu. - W czwartek podpiszemy z naszym węgierskim partnerem umowę sprzedaży Petrochemii Blachowni - potwierdził nam Marek Klat, rzecznik prasowy chemicznego koncernu.

O tym, że transakcji można spodziewać się w tych dniach, PARKIET informował w sobotę. Zarząd Ciechu zdecydował się na sprzedaż swojej czwartej co do wielkości spółki zależnej, bo nie pasowała do strategii rozwoju przewidującej skupienie się na rynku sodowym, agrochemicznym oraz nieorganicznym. Klamka zapadła, mimo że Petrochemia Blachownia, specjalizująca się w produkcji m.in. benzenu i etylenu, jeszcze do niedawna wypracowywała dobre wyniki finansowe.

Zarówno Ciech, jak i Borsodchem nie ujawniają wartości transakcji. Węgierscy analitycy, na których powoływała się we wtorek agencja Reuters, szacowali, że Borsodchem może wydać na przejęcie nawet 100-150 mln euro (400-600 mln zł), nie pogarszając istotnie swoich wyników finansowych. Prawdopodobnie chodziło im jednak o możliwości inwestycyjne, bo spodziewana wartość transakcji jest niższa. Na koniec I półrocza br. kapitały własne Petrochemii Blachowni wynosiły 60,7 mln zł (wartość bilansowa w księgach Ciechu wynosi 25,24 mln zł).

Ludwik Klinkosz, prezes Ciechu, mówił wcześniej, że ze sprzedaży niektórych aktywów grupy spodziewa się uzyskać ok. 140 mln zł, z czego większość pieniędzy miała zapewnić właśnie Petrochemia Blachownia. Środki pozyskane ze sprzedaży spółki Ciech chce przeznaczyć przede wszystkim na zakup rumuńskiego producenta sody Upsom Ocna Mures, a także dwóch zakładów sektora Wielkiej Syntezy Chemicznej: ZCH Organika-Sarzyna i ZCH Zachem.