Po tak fatalnej dla byków sesji można spodziewać się dwóch rzeczy. Po pierwsze, po panicznej wyprzedaży przy rekordowym wolumenie, dzisiaj są spore szanse choćby na niewielkie odbicie. W ciągu dwóch dni notowania osunęły się o blisko 6%. To spora dawka pesymizmu. Z drugiej strony, tak efektowny pokaz siły niedźwiedzi zapowiada kontynuację korekty, a może nawet odwrócenie trendu wzrostowego, nawet jeśli w najbliższym czasie spadki stracą impet lub dojdzie do niewielkiego odbicia. W poprzednich komentarzach pisałem, że do zakończenia tendencji zwyżkowej potrzeba będzie nie stopniowej korekty (takiej jak w sierpniu), ale nagłego ataku sprzedających. Wiele wskazuje na to, że wczorajsze załamanie jest pierwszym krokiem do realizacji takiego scenariusza. W ciągu dwóch sesji kontrakty przeceniono o więcej niż w czasie wszystkich poprzednich korekt trendu trwającego od połowy maja.
Jak wygląda sytuacja techniczna? Przebite zostało krótkoterminowe wsparcie na wysokości dołka z 23 września (2420 pkt). Obecnie stanowi ono dla odmiany opór w przypadku prawdopodobnego odbicia. W tej sytuacji możliwy jest ruch powrotny do 2420 pkt, a potem kontynuacja zniżki na początku przyszłego tygodnia. Nie da się przy tym wykluczyć, że najbardziej gwałtowną część zniżki mamy już za sobą. O odwróceniu trendu na spadkowy będzie można mówić po przebiciu linii trendu, która obecnie biegnie na wysokości ok. 2350 pkt. Będzie to tym wiarygodniejszy sygnał, że na tym samym poziomie znajduje się 50-proc. zniesienie fali wzrostowej trwającej od końca sierpnia. W momencie przebicia tej bariery będzie można prognozować spadek do sierpniowego dołka (2177 pkt). Już niebawem zasada "trend twoim przyjacielem" może zacząć sprzyjać dla odmiany posiadaczom krótkich pozycji.