Reklama

Koniec trendu jest bliski

Trend wzrostowy jeszcze się nie zakończył, ale do kluczowych wsparć dla WIG20 jest już blisko. Gdy zostaną przebite, można będzie się spodziewać spadku indeksu blue chips nawet o kilkanaście procent w perspektywie najbliższych miesięcy, w efekcie realizacji zysków przez inwestorów zagranicznych.

Publikacja: 08.10.2005 08:49

Podobnie jak w lutym, wyprzedaży akcji nie wywołały czynniki krajowe, takie jak niepewność polityczna. Impuls pochodził z rynków światowych, co jednak nie znaczy, że można go zignorować. Wręcz przeciwnie - skoro trwające od maja zwyżki były napędzane w dużej mierze kapitałem zagranicznym, to jego wycofanie się może na kilka miesięcy popsuć koniunkturę na GPW.

Rynek się przegrzał

W ciągu trzech sesji WIG20 stracił 5,7%. Serii tak silnych spadków nie notowano od dwóch lat. Na myśl przychodzi okres silnych wahań indeksu w końcu 2003 r., będących następstwem załamania wcześniejszej hossy. Te dwa okresy łączy także inna charakterystyczna cecha. W poprzednich komentarzach pisałem, że rynek zaczyna się przegrzewać, o czym świadczy skrajne wykupienie. Ostatecznie przydatny okazał się prosty oscylator, będący odchyleniem indeksu od długoterminowej średniej kroczącej z 200 sesji. Ostatnio - u szczytu hossy - wskaźnik ten przekroczył 500 pkt, czyli nieznacznie więcej niż na początku sierpnia 2003 r., kiedy gwałtownie zakończyła się letnia hossa. W tym świetle przyczyna silnej wyprzedaży w mijającym tygodniu wydaje się jasna - było nią skrajne wykupienie. Pokusa realizacji zysków okazała się silniejsza, niż napływ nowych środków na rynek akcji.

Nietrudno wytłumaczyć pogorszenie koniunktury także pod względem ekonomicznym. W poprzednich miesiącach indeks oderwał się od fundamentów. W sierpniu roczny wzrost produkcji przemysłowej wyniósł 4,6%, a rok temu był trzy razy wyższy. O zbyt optymistycznych nastrojach inwestorów w ostatniej fazie zwyżki świadczy choćby zachowanie kursu jednego z liderów hossy - PKN Orlen. Przez cały wrzesień notowania koncernu ostro szły w górę, mimo że na wykresie cen ropy naftowej kształtowała się głowa z ramionami. Dopiero zdecydowane wybicie w dół z tej formacji w środę odbiło się na notowaniach koncernów paliwowych. Co gorsza, dla posiadaczy akcji PKN czy Lotosu, zasięg zniżki wynikający z szerokości głowy z ramionami nie został jeszcze wypełniony. W przypadku ropy naftowej notowanej w Nowym Jorku możliwy jest spadek przynajmniej do 56 USD za baryłkę, podczas gdy jeszcze pod koniec sierpnia ceny były bliskie 70 USD.

Wyjaśnienie przyczyn spadków nie pozwala jeszcze odpowiedzieć na pytanie, czy czeka nas jedynie dalsza korekta, czy może ostateczne zakończenie trendu wzrostowego. Nie da się wykluczyć, że po okresie słabszego zachowania, WIG20 znowu ruszy w górę, przy czym będzie to "zdrowsza" zwyżka, bo nie obciążona takim stopniem wykupienia, jak ostatnio. Na razie nie pojawiło się wiele sygnałów każących sądzić, że średnioterminowy trend wzrostowy trwający od maja zakończył się, chociaż mamy do czynienia z najsilniejszą, jak dotąd, jego korektą.

Reklama
Reklama

Wsparcia jeszcze nie przebite

Przełamanie przez WIG20 krótkoterminowego wsparcia w postaci dołka z drugiej połowy września (2456,6 pkt) to jeszcze zbyt słaby argument za kontynuacją przeceny. O wiele ważniejsza będzie strefa wsparcia między 2350 pkt a 2400 pkt. Składają się na nią trzy elementy. Po pierwsze, w okolicy 2400 pkt przebiega linia trendu wzrostowego. Niewiele poniżej (2380 pkt) znajduje się ponadto 50-proc. zniesienie fali wzrostowej trwającej od połowy sierpnia. Trzeci element to długoterminowa linia łącząca najważniejsze szczyty począwszy od września 2003 r.

Przebicie tej strefy wsparcia będzie oznaczać zakończenie trendu wzrostowego. W konsekwencji można się będzie spodziewać spadku WIG20 przynajmniej do sierpniowego dołka na wysokości 2198 pkt. Mniej więcej taką przecenę uzasadnia zasięg poprzednich korekt kończących trzy fale wzrostowe począwszy od 2003 r. Poprzednie dwie korekty (w kwietniu 2004 i od marca do maja br.) były niemal identyczne - WIG20 zniżkował o blisko 14%. Między wrześniem a listopadem 2003 r. indeks przeceniono z kolei o 17%. Gdyby założyć, że tym razem indeks spadnie o 14%, wówczas przecena zatrzymałaby się na ok. 2200 pkt, czyli nieznacznie powyżej wspomnianego wsparcia.Podobne wnioski wynikają z analizy wykresu Indeksu Cenowego PARKIETU (ICP), który obejmuje wszystkie notowane na GPW spółki. Także w tym przypadku nie zostały jeszcze przebite kluczowe wsparcia. Pierwszym z nich jest linia biegnąca po szczycie z początku sierpnia. Drugą barierą dla spadków jest linia trendu wzrostowego. Dopóki ICP pozostaje powyżej tych wsparć, nie można mówić o zakończeniu pozytywnej tendencji. Podobnie jednak jak w przypadku WIG20, poziomy te są na tyle blisko obecnych notowań, że ich przebicie może być kwestią najbliższych sesji.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama