Reklama

Ten rok zaliczymy do udanych

Z Piotrem Walterem, prezesem TVN, rozmawia Urszula Zielińska

Publikacja: 10.10.2005 09:31

Co, Pana zdaniem, powoduje, że kurs TVN w ostatnim czasie rośnie?

Chciałbym wierzyć, że to efekt naszej operacyjnej działalności. Ten rok zaliczymy do udanych. Zrealizowaliśmy wszystkie obietnice, złożone na początku roku: począwszy od oczekiwanych zmian w zakresie dobrych praktyk, a skończywszy na dobrych wynikach.Wrzesień był jednym z najlepszych miesięcy w historii TVN. No, może z wyjątkiem pierwszej edycji "Big Brothera".

Na początku roku obiecaliśmy również zwiększenie technicznego zasięgu. I tak się stało. Podwyższyliśmy moc kilku nadajników i podpisaliśmy umowę ze stacją NTL Radomsko, dzięki której docieramy dodatkowo do 250 tys. widzów. Uruchomiliśmy kolejny kanał tematyczny TVN GRA. Udowadniamy, że to, co obiecujemy, jest realizowalne.

Czy wyniki III kwartału usprawiedliwiają zwyżkę kursu? Zapowiadaliście Państwo, że będą słabe...

Na to pytanie nie mogę odpowiedzieć przed publikacją wyników. To niedługo, 10 listopada.

Reklama
Reklama

Zapowiadając słaby III kwartał mówiliście Państwo, że główną tego przyczyną będą nakłady poniesione na organizację debat wyborczych i festiwal w Sopocie. Czy jest Pan zadowolony z wyników oglądalności festiwalu? Jakieś wnioski na przyszłość?

Wniosków jest mnóstwo. Cały czas analizujemy, co należy zrobić lepiej w przyszłym roku. Jest to największe wyzwanie programowe i wydarzenie w naszej stacji, zarówno z perspektywy organizacji koncertów, jak i przygotowania telewizyjnego programu. Właśnie z tej perspektywy patrząc jestem bardzo zadowolony, bo udało nam się to zrobić w sposób profesjonalny.

Czy jestem zadowolony z wyników? Nie, nie jestem. Ma pani rację. Miss Polonia uderzyła w nasze wyniki w piątek, piłkarski mecz Polska - Austria w sobotę. Natomiast niedzielne wyniki były w pełni satysfakcjonujące. Cóż, pierwsze koty za płoty.

Festiwal to inwestycja? Jak duża?

To też ujawnimy 10 listopada. Traktujemy festiwal jako element naszej marketingowej kampanii, dlatego przesunęliśmy start na wrzesień, by otwierał naszą jesienną ramówkę. Od dawna szukaliśmy wydarzenia o randze, która z marketingowego punktu widzenia będzie w stanie wynieść nas półkę wyżej. Dlatego jestem przekonany, że ten pomysł ma rację bytu i będziemy do niego wracać w następnych latach.

Czyli będą kolejne festiwale...

Reklama
Reklama

Będą i proszę mnie z nich rozliczać. W przyszłym roku nie odważę się powiedzieć: "pierwsze koty za płoty".

Wyniki TVN w dużej mierze zależą od makroekonomicznego otoczenia. Jakich zmian i jakiej atmosfery w gospodarce spodziewa się Pan pod rządami koalicji PO-PiS?

Odpowiedź na to pytanie jest bardzo trudna. Pewnie i pani sobie je zadaje, śledząc media. Rozważam przyszłość przede wszystkim pod kątem rynku mediów. Interesują mnie wypowiedzi polityków, obrazujące sposób, w jaki będą chcieli ten rynek kształtować. Takie plany, jak połączenie URTiP-u z Krajową Radą Radiofonii i Telewizji uznaję za sensowne. To naturalne, aby w XXI wieku stworzyć jedno regulacyjne ciało, które będzie w stanie respektować prawa rynku, a nie pozwalać, by trwał na nim legislacyjny i kompetencyjny chaos.

Jak długo, zdaniem TVN, potrwa koniunktura na rynku reklamy?

Żyjemy w cyklach. Jak długo potrwa ten cykl? W dużej mierze będzie zależeć od makroekonomicznych warunków. Tu opieramy się na prognozach zewnętrznych. Według PriceWaterhouseCoopers, rynek reklamy będzie rosnąć nadal przynajmniej przez kilka lat. Sądzimy, że średnio o około 10% rocznie przez kolejne 3-4 lata.

Grupa TVN będzie rosnąć szybciej niż rynek czy razem z nim?

Reklama
Reklama

Mamy ambicje rosnąć szybciej niż rynek.

Strategia TVN zakłada rozwój przez tworzenie kanałów tematycznych. Jakiś czas temu spółka weszła w spór z Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów o to, czy TVN24 jest monopolistą. Jakie jest rozstrzygnięcie?

Odwołaliśmy się od decyzji UOKiK-u, sprawę rozstrzygnie sąd. Oczekuję rozstrzygnięcia tej sprawy ze spokojem.Kontrahenci też są przekonani, że TVN ma rację? Negocjacyjna pozycja firmy się nie chwieje?

Nie zauważyliśmy, aby nastąpiły jakiekolwiek zmiany w ich nastawieniu.

Elementem strategii spółki jest wejście na rynek naziemnej telewizji cyfrowej...

Reklama
Reklama

Są w świecie przykłady, które wskazują, że cyfrowa telewizja naziemna to szalenie trudny projekt. W wielu krajach się nie udał, a jednocześnie sporo wszystkich kosztował. Nie chcemy na to przyzwolić. Ten projekt ma sens tylko wtedy, gdy jest do końca przemyślany, gdy zarówno właściwa technologia, jak i bogata oferta programowa będą w pełni usprawiedliwiać wydatki, które muszą ponieść obywatele. Nie wierzę, żeby w naszym kraju, w perspektywie kilku lat, można było liczyć na jakiekolwiek dotacje. To nierealne. Zapłaci widz, a my nie chcemy stracić jego zaufania. Wspólnie z Polsatem powołujemy spółkę POT, mając nadzieję, że w projekcie cyfrowej konwersji odegramy istotną rolę.

Krajobraz legislacyjny związany z procesem konwersji jest wciąż nieczytelny. Ostatnio KRRiT przekazała do konsultacji społecznej projekt harmonogramu i trybu postępowania przy wprowadzeniu telewizji cyfrowej, który zakłada zakończenie procesu koncesyjnego za około 14 miesięcy.

Często poruszana jest też kwestia wielkości inwestycji w cyfrową telewizję naziemną. Mogę zapewnić, że tak długo, jak długo nie będzie potrzeby konkurowania z istniejącymi operatorami, tj. np. z TP Emitelem, to obciążenia nie będą duże. TP Emitel zapewnia sieć i będziemy chcieli się nią posiłkować. Koszty związane z cyfrową telewizją naziemną to koszt związany z przejściowym podwójnym nadawaniem: zarówno w technologii analogowej, jak i cyfrowej. Nie chodzi tu o ogromne kwoty, ale kilka milionów złotych rocznie.

W półrocznym raporcie TVN podaje, że pojawienie się cyfrowej telewizji naziemnej może przyciągnąć nowych graczy. Zagranicznych?

Spodziewam się, że w pierwszym etapie do dyspozycji oddane będą dwa multipleksy, które, w zależności od technologii, będą składać się z 10-20 kanałów. Pytanie, ilu widzów zdecyduje się na zakup dekodera. Najprawdopodobniej niewielu. Jest w związku z tym mało prawdopodobne, aby na tym etapie w kolejce z krajowymi podmiotami ustawili się nowi, zagraniczni. Proszę pamiętać, że nawet jeśli sprzedanych zostanie 300-500 tys. dekoderów i dołoży się do tego zasięg platform cyfrowych i sieci kablowych, to uzyskany w ten sposób zasięg będzie wciąż mały jak na dużych rynkowych graczy.

Reklama
Reklama

A czy zagraniczni gracze interesują się TVN-em?

Oni się interesują rynkiem. Obserwując go - przyglądają się i nam. Polska jest zapewne wpisana w strategie wielu dużych branżowych inwestorów. Raz na rok zapala się im rodzaj czerwonej lampki i sprawdzają, co tu się dzieje.

Mówił Pan ostatnio, że TVN również nie chce przegapić szansy i przygląda się zagranicznym rynkom. Pojawiła się szansa?

Nie. Analiza innych rynków to aktywność niezwykle cenna dla takich stacji jak nasza. Nauczyliśmy się już wiele od zachodnich graczy. Ekspansja zagraniczna nie jest dla nas priorytetem. Polski rynek nam jeszcze wystarcza, proszę mi wierzyć.

A czy TVN rozważa inwestycje w inne segmenty medialnego rynku?

Reklama
Reklama

Koncentrujemy się na treści i medium elektronicznym, dobrze nam znanym.

W 2008 roku przypada pierwszy z możliwych, wcześniejszy termin wykupu obligacji TVN. Czy spółka zamierza z niego skorzystać?

Tak. Poważnie przymierzamy się do tego. Czy skorzystamy z tej możliwości, będzie zależeć w dużym stopniu od tego, jaki będzie dostępny sposób refinansowania części albo całości długu. Kurs, po którym możemy wykupić papiery w pierwszym terminie, jest ustalony i wynosi 104,75 (cena za 100 euro nominału - przyp. red.).

Czy firma wykorzysta efekt taniego euro i zapewni sobie możliwość zakupu tej waluty po atrakcyjnym kursie, na potrzeby wykupu długu?

Taka możliwość istnieje. Pytanie - jakie są jej koszty? Pierwotnie zamierzaliśmy zawrzeć transakcje zabezpieczające na 90 mln euro różnicy między ceną nominalną obligacji TVN a obligacją ITI Media, do daty pierwszego możliwego wykupu naszego długu. Ale koszty operacji są duże i czynią ją teraz nieopłacalną. Zdecydowaliśmy się więc na zabezpieczanie naszej otwartej pozycji na krótszy okres i dotychczasowe doświadczenia wydają się potwierdzać słuszność takiej decyzji.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama