Dopiero po blisko 20 minutach środowej sesji na akcjach Poligrafii zawarto pierwszą transakcję. Ktoś sprzedał 300 papierów po 58 zł, o 77,5% wyżej, niż płacił w wezwaniach RR Donnelley, nowy strategiczny akcjonariusz kieleckiej drukarni, i 15% drożej, niż wynosił kurs firmy poprzedniego dnia. Niedługo przed południem, o 11.52, notowania skoczyły do 66 zł (o 31,5% więcej niż poprzedniego dnia). Kolejna transakcja została zawarta po ponadgodzinnej przerwie. W tym czasie odebraliśmy telefon od inwestora: - Widzicie, co się dzieje? Zlecenia nie przechodzą. Ludzie chcą grać i zarabiać pieniądze! - narzekał. Na pytanie, czy transakcje na tak mało płynnych akcjach po wysokiej cenie są w porządku, wskazywał, że nikt nie ograniczał handlu akcjami PC Guard.

Łukasz Dajnowicz, rzecznik KPWiG, zapewnił, że Komisja, która wcześniej sygnalizowała, że obserwuje zmiany kursu Poligrafii, nie miała nic wspólnego z decyzjami maklerów. - Makler może zareagować, jeśli widzi dziwne zlecenie, które może doprowadzić do manipulacji kursem - powiedział.

Wczoraj na papierach Poligrafii przeprowadzono 155 transakcji, ale właściciela zmieniło w nich tylko nieco ponad 7,5 tys. akcji. Spółka w blisko 99,5% należy już do amerykańskiego koncernu RR Donnelley. 3 listopada akcjonariusze firmy zdecydują o jej wycofaniu z publicznego obrotu.