O spółce głośno zrobiło się kilka dni temu, kiedy do obrotu giełdowego wprowadzone zostały jej niepłynne akcje. W pięć sesji ich kurs poszybował w górę o 6567% (w stosunku do ceny z oferty publicznej), do 400 zł. "Wyciąganie" ceny przychodziło dość łatwo, bo akcje posiadała bardzo mała grupa osób, nieskłonna do ich wyprzedaży. Nieuzasadniona gigantyczna zwyżka notowań wzbudziła podejrzenie manipulacji. 11 października giełda zdecydowała o zawieszeniu notowań, do czasu kiedy do obrotu trafią nowe akcje, reprezentowane wcześniej przez PDA. Wznowienie obrotu akcjami PC Guard nastąpiło 14 października. Tego dnia pierwsze transakcje zawierano po cenie 21,1 zł (94,7% niżej niż przed zawieszeniem). Od ceny emisyjnej kurs wciąż jednak był wyższy o 250%. Mimo to kurs dalej rośnie. Wczoraj o 32%, do 35,7 zł.
Nieczysta gra?
- Mimo że popyt był dość rozproszony, a zlecenia pochodziły z wielu rachunków i mieliśmy do czynienia z transakcjami dotyczącymi raczej stosunkowo niewielkich kwot, to nie wykluczamy zawiadomienia prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, polegającego na sztucznym zawyżaniu kursu akcji - informuje Łukasz Dajnowicz, rzecznik KPWiG.
Mogło więc dojść do manipulacji. A jeżeli doszło, to dość oczywiste jest, że jej sprawcy (lub sprawca), tak jak wcześniej kupowali akcje, tak w pewnym momencie przystąpią do ich wyprzedaży. Czy wtedy pozostali inwestorzy dalej będą mieć wystarczająco duży apetyt na papiery PC Guard, by nie dopuścić do ich przeceny? A może także zechcą zrealizować zyski?
Do stracenia jest dużo